Przez wiele stuleci pieniądz gotówkowy miał tylko jedną formę – monety. Ich wartość zależała od tego, ile złota lub srebra znajdowało się w monecie. Oczywiście monety były na dużą skalę fałszowane. Robili to zarówno sami władcy, którzy dzięki zaniżaniu ilości kruszcu w krążących w ich państwach monetach byli w stanie na krótką metę poprawić stan państwowej kasy, inne państwa, jak i zwykli oszuści. Sytuacja dodatkowo skomplikowała się, gdy w obiegu zaczął się pojawiać pieniądz papierowy. Tu nie dało się już sprawdzić wartości za pomocą wagi. Od razu trzeba było pomyśleć o sposobach na obronę przed fałszerzami. I zabezpieczenia miały nawet już pierwsze polskie banknoty.

Mowa o biletach skarbowych wydrukowanych w 1794 r., w trakcie insurekcji kościuszkowskiej, tuż przed III rozbiorem i końcem I Rzeczypospolitej. Powód pojawienia się pieniądza papierowego był prozaiczny: skarbowi króla Stanisława Augusta Poniatowskiego brakowało kruszcu do bicia monet. Bilety skarbowe były zabezpieczone na państwowym majątku. Miały być wykupione przez skarb, do czego jednak nie doszło. To dało społeczeństwu podstawę do przekonania o niskiej wartości papierowego pieniądza.

Ta niska wartość brała się jednak z konkretnych wydarzeń historycznych, a nie z jakości pieniądza. Ta była bowiem dość wysoka. Już wtedy zastosowano nie jedno, ale kilka zabezpieczeń przed fałszowaniem banknotów (dodatkowo wprowadzono prawo przewidujące za fałszerstwo konfiskatę majątku i karę śmierci). Przede wszystkim z Holandii sprowadzono specjalny papier, na którym drukowano bilety skarbowe. Na każdym z nich znalazł się znak chemiczny BS (skrót od: bilet skarbowy), a formuła chemiczna tego zabezpieczenia była znana tylko jego twórcom. Tajemnicę chroniono na tyle dobrze, że ta konkretna formuła do dziś pozostaje nieznana. Papier każdego nominału był barwiony na inny kolor, poszczególne nominały różniły się też wzorem ozdobnej ramki składającej się z figur geometrycznych. Każdy bilet był opatrzony suchym stemplem (wypukłym) z napisem „Dyrekcja Biletów Skarbowych”. Dodatkowo każdy banknot miał własny numer (grzbiety, czyli tzw. kwitariusz, z numeracją pozostawały w kasach do późniejszej kontroli i sprawdzenia autentyczności banknotu) oraz odręczne podpisy specjalnie wyznaczonych komisarzy – banknoty podpisywały dwie lub trzy osoby w zależności od nominału.

Bilety skarbowe były w obiegu tylko przez kilka miesięcy. Później posługiwano się pieniędzmi obowiązującymi u zaborców. Kolejna okazja do emisji polskiego pieniądza papierowego nadarzyła się w okresie Księstwa Warszawskiego – w 1811 r. pojawiły się jego bilety kasowe. Powód emisji był taki sam, jak kilkanaście lat wcześniej: pustki w państwowej kasie. Tym razem banknoty utrzymały się w obiegu przez ponad dwa lata, w październiku 1813 r. zostały zastąpione przez banknoty państw zaborczych. Bilety kasowe Księstwa Warszawskiego wyróżniał znak wodny przedstawiający wyrażoną słownie i cyfrowo wartość banknotu, a także litery KBXW (Kassowy Bilet Xsięstwa Warszawskiego). Tu pojawiły się dwa suche stemple, a banknoty dzielono na serie, a każdy nominał wyróżniała grafika ramki banknotu. W porównaniu z banknotami z czasów powstania kościuszkowskiego zmieniła się nieco technika druku: zamiast miedziorytu i drzeworytu zastosowano miedzioryt i typografię.

W 1828 r. w obiegu pojawiły się banknoty Królestwa Polskiego, części zaboru rosyjskiego. Równocześnie powstał Bank Polski – protoplasta Narodowego Banku Polskiego, który przygotował nowe, własne projekty banknotów. Do obiegu weszły one w listopadzie 1830 r. – tuż przed wybuchem powstania listopadowego. Ich zabezpieczenia nie poszły już dalej niż banknotów Księstwa Warszawskiego. Krokiem naprzód było natomiast to, że były drukowane dwustronnie (w technice miedziorytu).

W trakcie powstania listopadowego w obiegu zabrakło drobnych monet do dokonywania codziennych transakcji. Sejm powstańczy uchwalił więc ustawę o wprowadzeniu banknotów o niższych nominałach (pojawiły się banknoty jednozłotowe). Po upadku powstania władze unieważniły powstańcze banknoty i wymieniły je na monety. Powstańcze banknoty drukowano na papierze barwionym na zielono, miały znak wodny przedstawiający nominał, elementem graficznym były wzory fantazyjnych giloszy, inne zabezpieczenia to numeracja, faksymile podpisów jednego z dwóch dyrektorów banku, a także suchy stempel, za pomocą którego wybijano słownie wyrażoną nazwę i wartość nominału. Banknoty drukowano w technice litografii.

Do odzyskania przez Polskę niepodległości w obiegu nie pojawiły się już banknoty złotowe. Działający w Królestwie Polskim Bank Polski w latach 1841–1866 wprowadził do obiegu jedynie 19 emisji banknotów o nominale od jednego do 25 rubli. Tu nowością było zastosowanie mikrodruku.


Zmodernizowane banknoty pozwolą na oszczędności

Jaroszek: Pierwszym powodem wprowadzenia nowych zabezpieczeń w kwietniu 2014 r. jest podniesienie poziomu zabezpieczeń.

Czy wymiana banknotów była konieczna, skoro uzasadniana jest troską o bezpieczeństwo, a tymczasem liczba wykrywanych fałszerstw banknotów jest niewielka?

Narodowy Bank Polski musi prowadzić działania wyprzedzające i korzystać z nowoczesnych sposobów zabezpieczenia banknotów. Nasze banknoty są dobrze zabezpieczone, o czym świadczy bardzo niski poziom fałszerstw. Trzeba jednak pamiętać, że od ich wprowadzenia do obiegu mija prawie 20 lat – w tym czasie na świecie dokonał się olbrzymi postęp technologiczny. Nie możemy reagować dopiero wtedy, gdy pojawią się fałszerstwa, lecz powinniśmy wyprzedzać ewentualne zagrożenia. Dlatego pierwszym powodem wprowadzenia w kwietniu 2014 r. nowych zabezpieczeń jest podniesienie poziomu zabezpieczeń. Drugim jest uwzględnienie wymogów uczestników obrotu gotówkowego, czyli banków komercyjnych sortujących banknoty oraz firm cash in transit, które zajmują się obsługą pieniądza gotówkowego. Dla nich wprowadzono wiele udogodnień, ponieważ kiedy w 1995 r. po denominacji wprowadzono banknoty serii „Władcy polscy”, nie było sorterów, wielkich maszyn liczących, w związku z tym musieliśmy tak przeprojektować banknoty – czego zresztą nie widać gołym okiem – aby urządzenia liczące mogły je sprawniej czytać i sprawniej wyłapywać banknoty zniszczone. Uwzględnienie tego aspektu postępu technologicznego jest bardzo ważne, ponieważ za nim idą też koszty emisji i koszty obsługi obrotu gotówkowego. Ponadto banknoty zmodernizowane są tańsze od dotychczasowych, a to dlatego, że pewne technologie zestarzały się już na tyle, że wzrasta rynkowa cena stosowanych komponentów. Zmieniając zabezpieczenia na nowe, korzystamy z obecnie dostępnego szerokiego rynku zabezpieczeń.

Jakie będą koszty wymiany banknotów dla banku centralnego?

Po pierwsze, w ramach swojej aktywności NBP prowadzi ciągłe badania dotyczące zabezpieczeń banknotów, analizy rynku banknotów i na bieżąco współpracuje z PWPW. Po drugie, banknoty zmodernizowane będą trafiały stopniowo do obiegu na miejsce zniszczonych, co nie będzie generować dodatkowych kosztów. Dodatkowo NBP poniesie koszty kalibracji własnych sorterów i maszyn liczących.

Deklarowaliście, że w dłuższym horyzoncie operacja pozwoli na oszczędności. W jaki sposób? Jak duże te oszczędności będą?

Sortery będą lepiej czytały banknoty, co powinno pozwolić na oszczędności u wszystkich uczestników rynku. Dodatkowo druk zmodernizowanych banknotów będzie nieco tańszy, gdyż część obecnie używanych zabezpieczeń nie jest już powszechnie stosowana, przez to ich cena jest wyższa. Trudno w tym momencie szacować dokładnie oszczędności.

A jakie mogą być koszty dla sektora prywatnego? Czy wprowadzenie nowych banknotów wiąże się np. z koniecznością dostosowywania maszyn liczących, sortujących banknoty?

Nie są to duże koszty, jeżeli weźmiemy pod uwagę wielkość polskiego rynku. Koszty te szacujemy na kilkanaście milionów złotych w skali całego kraju. Należy podkreślić, że modernizacja znaków pieniężnych to w zasadzie cykliczna operacja techniczna przeprowadzana przez banki centralne we wszystkich krajach. Angażuje ona w kalibrację także sektor prywatny, ale podnosi bezpieczeństwo obrotu gotówkowego.

Czy stwierdziliście przypadki prób wprowadzania do obiegu fałszywek nowych banknotów (jeszcze przed rozpoczęciem wymiany)?

Na szczęście nie stwierdziliśmy takich przypadków. Od roku wyraźnie komunikujemy, że zmodernizowane banknoty zaczną stopniowo pojawiać się w obiegu w kwietniu 2014 r. Wcześniej żaden zmodernizowany banknot nie pojawi się na rynku.

Dlaczego nie są wymieniane banknoty 200-złotowe? Kiedy nastąpi ich wymiana?

Banknot o nominale 200 zł pozostaje teraz niezmieniony, ale prace nad modernizacją jego zabezpieczeń już się rozpoczęły. Obecnie nie możemy jeszcze zapowiedzieć, kiedy się zakończą i kiedy do obiegu wejdzie banknot 200-złotowy ze zmodernizowanymi zabezpieczeniami.

Na świecie pojawiają się coraz bardziej nowoczesne banknoty. Niektóre banki wprowadzają np. banknoty z polimerów. Czy NBP też to rozważa? Jakie są za i przeciw?

Nie planujemy wprowadzenia banknotów polimerowych w Polsce, z wyjątkiem banknotu kolekcjonerskiego z wizerunkiem marszałka Józefa Piłsudskiego, który ukaże się w sierpniu tego roku z okazji setnej rocznicy utworzenia Legionów. Banknoty polimerowe co prawda są trwalsze od papierowych, ale też droższe w produkcji. Ich emisja jest zalecana w państwach o wilgotniejszym klimacie – papier wówczas szybciej się niszczy. W Europie, co widać choćby na przykładzie banknotów euro, które są papierowe – ale także w Polsce – nie ma potrzeby wprowadzania takich banknotów.

Autor: Jan Dajek