Mimo wszystko ktoś chce kupić stocznie?
Czyżby czarne wróżby niektórych polityków o tym, że afera stoczniowa pogrzebie ostatecznie szansę na sprzedanie zakładów w Gdyni i Szczecinie, okazały się nieprawdziwe? Jak twierdzi minister skarbu Aleksander Grad, prowadzone są rozmowy z inwestorami, którzy mają być zainteresowani kluczowymi częściami majątku stoczni.
- Prywatyzacja stoczni. BBN uderza w ABW
- Rząd sprzedaje port w Szczecinie
- Tusk płynie Titanikiem do Araba
- Demonstrowali w obronie stoczniowych kotów
- "Jarosław Kaczyński też czyta sondaże"
- Kamiński mija się z prawdą? Oto dokumenty
- Afera aferą, a Grad Osobowością Roku
- Prokuratura: Kamiński nie złamał prawa
- Rząd chce sprzedać kolejną stocznię
- Kim jest katarski łącznik od stoczni?
- Sprzedamy stocznię... za dwa okręty
- "Aferę stoczniową wykryliśmy przypadkiem"
- Schetyna: Kamiński nie mówi prawdy
- Kamiński: Nie było stoczniowego inwestora
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Pojawiają się inwestorzy; przyjeżdżają na spotkania, rozmowy, wizytują stocznie. Nie daliśmy się zwariować tej psychozie. Ani ja, ani moi współpracownicy nie możemy ulec jakimś urojeniom niektórych ludzi i w ten sposób zablokować ten proces. Odnoszę wrażenie, jakby komuś (na tym) zależało" - powiedział dziennikarzom minister.
Przetarg w sprawie głównych aktywów stoczni Gdynia odbędzie się 26 listopada, a zakładu w Szczecinie - 27 listopada. Majątek stoczni gdyńskiej i szczecińskiej będzie sprzedawany odpowiednio w 11 i 7 przetargach. Inwestorzy będą mieli czas do 18 listopada na wpłacenie wadium uprawniającego do udziału w przetargach.
Główne części majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie wylicytował w maju zarejestrowany na Antylach Holenderskich Fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights. Inwestor wpłacił wadium w wysokości 8 mln euro, a potem rozpoczął procedurę rejestracji w Polsce spółki, która miałaby zarządzać majątkiem obu stoczni. Początkowo pieniądze za stocznie miały wpłynąć do 21 lipca, ale firma poprosiła resort skarbu o przesunięcie terminu do 17 sierpnia. Powodem miał być list Szczecińskiego Stowarzyszenia Obrony Stoczni, w którym napisano m.in., że stocznia w Szczecinie mogła być "pralnią brudnych pieniędzy". Pieniądze jednak nie wpłynęły. Później nad przejęciem aktywów stoczni zastanawiała się katarska rządowa agencja Qatar Investment Authority, ale ostatecznie wycofała się z inwestycji.



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!