Warszawscy urzędnicy nagrodzeni za kwiaty
Gdy miasta tną wydatki, by oszczędzić w kryzysie to prezydent Warszawy hojną ręką rozdaje nagrody. Wystarczy walczyć z pijanymi w pracy, czy zacząć sprzedawać kwiatki, by dostać wysokie premie. Poszło na nie aż 250 tysięcy złotych.
- Drzewiecki tnie pensje urzędnikom od Euro
- ZUS rozdaje miliony. Ale na premie
- Premie za Euro 2012 oddadzą za trzy lata
- Najbogatsi obcięli pensje bankierom
- Prezydent Warszawy oszczędza na ludziach
- Hanna Gronkiewicz-Waltz wciąż wygrywa
- Gronkiewicz-Waltz poleca prezerwatywy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
46,5 tys. zł, dostali prezesi Metra Warszawskiego, a najmniej dostała szefowa Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego, Elżbieta Wiśniewska, bo "jedynie" 21 tysięcy. ŁĄcznie poszło z budżetu miasta 250 tysięcy - oburza się "Życie Warszawy"
>>>Nie ma lotniska, ale są nagrody dla prezesów
Za co te nagrody? Szef tramwajów dostał premię za " działania na rzecz trzeźwości w pracy", a szefowa Miejskiego Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych znalazła uznanie w oczach pani prezydent za...""uruchomienie nowego działu wyrobów kwiaciarskich". Najlepiej wyszedł na premiach prezes Metra. Gdy opóźniła się dostawa pociągów, to włożył pieniądze na lokaty, zarobił na tym, więc prezydent doceniła jego "wyczyn".
Eksperci nie zostawiają na premiach suchej nitki. Według nich to, co robili prezesi, należało do ich obowiązków, więc nie powinni za to dostać ani złotówki ekstra.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!