Nadchodzi zagłada, a rząd nic nie robi
150 wielkich zakładów i 817 małych firm, w których najmniejsza awaria może skazić środowisko i wybić setki osób. Jednak rząd, mimo unijnych nakazów, nie robi nic, by zapobiec katastrofie. Co gorsza, władze tną koszty na walkę z zagrożeniem. Zamiast 4 miliardów budżetu na ratowanie ofiar, będzie tylko trzy miliardy.
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jesteśmy na ósmym miejscu w Europie pod względem ilości zakładów, w których istnieje największe ryzyko poważnej awarii, zagrażającej życiu nie tylko pracowników, ale także okolicznych mieszkańców. Ta liczba ciągle rośnie, jednak rząd obcina pieniądze na walkę z katastrofami - oburza sę portal money.pl
>>>Górnik:Tyle trupów. Posłali nas na śmierć
W najbliższych trzech latach władze przeznaczą na to tylko 4,1 miliarda, później zaledwie 3. Te pieniądze trafią jednak także na walkę z hałasem, czy polem elektromagnetycznym. Jest też coraz mniej kontroli - ich ilość spadła z 1307 do 612, a większość jest zapowiadana, więc szefostwo firm może ciemne sprawki zamieść pod dywan.
Do tego, jak twierdzą eksperci, polskie szpitale i straż zakładowa nie są gotowe do walki z zagrożeniami. Brakuje wyszkolonych strażaków, nie ma sprzętu, dojazd specjalistycznych jednostek do miejsca katastrofy zajmuje ponad godzinę. Nie ma też gdzie przewieźć rannych, bo w szpitalach nie ma oddziałów ratunkowych.



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!