Polacy wpadli w spiralę zadłużenia
Komornik wkrótce zapuka do drzwi Polaków, którzy nabrali kredytów w kilkunastu bankach, a zarabiają mniej, niż wynoszą ich raty. Wszystko przez to, że banki mocno ograniczyły dostęp do kredytów i nie ma z czego łańcuszka pożyczek finansować.
- Kryzys uderza i w portfele, i w umysły
- Wypłacasz z konta w kasie? To kosztuje
- Bielecki: Nie histeryzować nad deficytem
- Rząd dopłaci do większych mieszkań
- Tak windykator zedrze z ciebie długi
- Mieszkanie kupisz bez pieniędzy
- Dramat w ZUS. Brakuje 50 miliardów
- Wiemy, gdzie miasta ukrywają zadłużenie
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ponad 90 tysięcy osób czeka wkrótce bolesne przebudzenie z kredytowego snu. Ich długi przekraczają 8 miliardów i rosną. Teraz jednak to się kończy, bo nowych kredytów nie ma - podaje "Puls Biznesu".
jeszcze kilka lat temu odsetek ludzi biorących pożyczki w wielu bankach nie przekraczał 6 procent. Dziś to trzy razy tyle. A w tych instytucjach, które dają szybkie kredyty takich klientów jest jeszcze więcej. Długi tych samych osób sprzedają firmom windykacyjnym także operatorzy kablowi, czy telefoniczni.
"Nie mówmy o multikredytobiorcach, lecz o multidłużnikach. Kredyt to tylko jedna z wierzytelności, wcale nie największa. Łańcuch zobowiązań jest bardzo długi i obejmuje nie tylko instytucje, jak dostawców usług masowych, ale prywatne firmy pożyczkowe, krewnych, znajomych, sąsiadów" - mówi "Pulsowi Biznesu" Krzysztof Matela, szef szef EGB Investment.



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!