Kupujemy ubrania, nie samochody
Pogłoski o ożywieniu rynku samochodowego okazały się mocno przesadzone. Wystarczyło, by Niemcy skończyli program dopłat do aut, a w polskich salonach sprzedaż spadła aż o 20 procent. Na szczęście nie we wszystkich branżach są tak dramatyczne wyniki. Chętniej kupujemy ubrania i żywność.
- Firmy zatrudnią 15 tysięcy ludzi
- Prawdziwe bezrobocie sięga 20 procent
- Szukasz pracy? Wyjedź z Unii
- Wielkie promocje. Auta tańsze o 20 tysięcy
- Kryzys, ale zarabiamy więcej niż rok temu
- Żywność mocno podrożeje
- We wrześniu pracę straci małe miasto
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sprzedaż detaliczna w sierpniu wzrosła o 5,2 proc. w skali roku - twierdzi Główny Urząd Statystyczny. To niewiele mniejszy wzrost niż w lipcu - wyniósł wtedy 5,7 proc. Niestety jeśli porównamy dane z miesiąca na miesiąc to wyniki nie są już tak różowe. Sprzedaż w sierpniu spadła, w porównaniu z lipcem o 4,2 procenta - twierdzą analitycy Finamo.
>>>We wrześniu pracę straci małe miasto
Najgorzej mają dealerzy samochodów. Po tym, gdy Niemcy przestali przyjeżdżać do Polski po małe auta, to sprzedaż w salonach spadła o 20 procent. Najchętniej kupowaliśmy kosmetyki, odzież i buty - sprzedaż, w porównaniu z sierpniem 2008, wzrosła o 15 procent. Chętnie też wydawaliśmy pieniądze na żywność i książki.
Analitycy twierdzą, że konsumpcja to w Polsce siła napędowa naszego PKB. Dlatego rząd powinien robić wszystko, by udało się namówić Polaków do dalszych zakupów.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!