Złoty wciąż nie może się odbić. Za franka musimy zapłacić 2,74, dolar kosztuje 2,84, a euro 4.16. Choć to trochę lepiej niż wczoraj, to jednak analitycy ostrzegają, że nasza waluta będzie tracić na wartości.
"Złoty nie zareagował dzisiaj na lepsze dane z Chin (sierpniowa produkcja przemysłowa, sprzedaż detaliczna i bilans handlowy), które powinny poprawić nastroje wokół rynków wschodzących" - twierdzi Marek Rogalski, analityk DM BOŚ. , bo nie dość, że dziś jest piątek, to jeszcze rocznica zamachów z 11 września, a to, według Rogalskiego odstrasza inwestorów od ryzykownej gry.
Wiele zależy dziś od polskich i amerykańskich danych gospodarczych - m.in bilansu płatniczego Polski, czy też nastrojów konsumenckich w USA. Jeśli będą one kiepskie, to nasza waluta mocno się osłabi na koniec tygodnia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|