Bugaj: Deficyt to 100 miliardów złotych
52 miliardy to dopiero połowa prawdziwego deficytu budżetowego - twierdzi prezydencki doradca Ryszard Bugaj. Według niego, gdy doliczymy do deficytu centralnego dziury budżetowe różnych funduszy, czy samorządów, to dopiero wtedy otrzymamy prawdziwy rozmiar ekonomicznego koszmaru
- Rząd nie da pieniędzy na karetki
- Ekspert: Unii Europejskiej grozi zagłada
- Prezydent nie zawetuje reformy finansów
- Nie chcą nam umorzyć długów PRL
- Rostowski: PiS zniszczyłby budżet
- "Klęski ministrów Tuska pomagają Polsce"
- Rząd zabierze Polakom emerytury
- Balcerowicz: Grad musi odejść
- Rząd musi pożyczyć 200 miliardów
- Deficyt byłby niższy, gdyby nie prezydent
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"De facto deficyt całego sektora finansów publicznych może sięgnąć 100 mld zł. I temu trzeba już przeciwdziałać. Powinniśmy się okopać na deficycie rzędu 70-80 mld zł" - mówi "Polsce" doradca ekonomiczny prezydenta, Ryszard Bugaj. Według niego minister finansów nie ma kontroli nad deficytem, co zarzucała mu juz Unia Europejska, i nie wliczył do niego teakich dziur budżetowych jak ta w NFZ, czy w samorządach.
>>>Rząd musi pożyczyć 200 miliardów
Według Bugaja szef resortu finansów, Jacek Rostowski popełnia błąd, nie przyznając się od razu do deficytu, bo w ten sposób wprowadza tylko zamieszanie na rynek. Doradca prezydenta wyśmiewa też plany załatania dziury budżetowej, bo, jak twierdzi, nie ma szans na uzyskanie 30 miliardów z prywatyzacji. "Jeśli rzucimy na rynek olbrzymi majątek, to musimy się liczyć ze spadkiem kursów na giełdzie. To może doprowadzić do ucieczki zagranicznych inwestorów z warszawskiego parkietu i pogrążyć indeksy oraz kursy walut. Tu nie ma żartów. Dlatego prywatyzujmy, ale troszkę." - tłumaczy Bugaj.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!