W ostatnim czasie media informują, że u rodzimych dilerów samochodowych zakupy pojazdów dokonywane są niemal wyłącznie przez obcokrajowców, którzy w swoich macierzystych krajach mogą liczyć na ekstra gratyfikacje rzędu nawet kilku tysięcy EURO przy zakupie nowego pojazdu (w zamian wymagane jest oddanie do złomowania starego auta). Krajowy przemysł motoryzacyjny nie przeżywa silnego kryzysu dzięki tym właśnie zagranicznym subwencjom rządowym - takimi jak przykładowo dla obywateli niemieckich bądź francuskich. Jest to sytuacja diametralnie inna od tej, z którą mieliśmy do czynienia pod koniec ubiegłego, tj. 2008 roku kiedy to w salonach samochodowych w związku z licznymi promocjami i wyprzedażami pojazdów w salonach było aż gęsto od klientów – dzisiaj jest pusto…

Okazja, większa rodzina, awans, fanaberia partnera – kupujemy nowe auto!

Jeżeli stan naszych domowych finansów nie pozwala na sfinansowanie zakupu za gotówkę sprawdzonym sposobem zakupu wymarzonego auta jest zaciągnięcie kredytu. W dalszym ciągu kredyt celowy na zakup pojazdu jest tańszy od zwykłego kredytu gotówkowego z przeznaczeniem na dowolny cel. Jednak coś za coś – w zamian za tańszy kredyt banki żądają ustanowienia dodatkowego zabezpieczenia na kredytowanym pojeździe (cesja polisy AC, bank współwłaścicielem auta, czyli zastaw rejestrowy lub przewłaszczenie itd.)

Co prawda na pierwszy rzut oka oferta kredytowa „banków samochodowych” wydaje się nie lada atrakcyjna (przykładowo decydując się na zakup pojazdu marki Nissan i wpłacając 40% wartości samochodu, pozostałą część, czyli 60% przyjdzie nam zapłacić dopiero po roku! Czy jednak będzie to kredytowanie zupełnie darmowe? Otóż nie. Co prawda nie ma żadnej prowizji bankowej ani oprocentowania środków – jednakże owe brakujące 60% wpłacane po roku powiększone zostanie o trzyprocentową opłatę przygotowawczą za przygotowanie wniosku quasi-kredytowego. Wciąż jednak, nawet pomimo tych 3% jest to oferta atrakcyjna, prawda? Tak, ale tylko jeżeli posiadamy tak znaczący wkład własny – a z tym już dla sporej rzeszy klientów może stanowić niemały problem…

Haczyki, czyli na co uważać podpisując umowę kredytową na zakup pojazdu

Pamiętajmy, że banki nie są instytucjami charytatywnymi i w swoich statutach mają zapisy traktujące o tym, że stworzone zostały z myślą o generowaniu zysków. Pokaźnych zysków. Także nie bądźmy zaskoczeni, gdy okaże się, że doradca finansowy, który będzie przedstawiał nam „najkorzystniejszą” ofertę kredytu na zakup wymarzonego auta w pierwszej kolejności zachwalał nam będzie korzyści wynikające z fakultatywnego (czyli nieobowiązkowego) przystąpienia do ubezpieczenia chroniącego od ryzyka utraty pracy oraz nieprzewidzianych zdarzeń losowych.

Z praktyki wynika jednak, że uzyskanie świadczenia z tytułu innego niż zgon może przysporzyć przeciętnemu śmiertelnikowi dodatkowych przysłowiowych siwych włosów (np. gdy stracimy pracę świadczenie w większości przypadków wypłacone zostanie jedynie w sytuacji, gdy to pracodawca zerwie z nami umowę, nici z odszkodowania gdy zwolnienie odbędzie się za porozumieniem stron itp. No a najważniejsze – koszty takiej ochrony – sięgać one mogą w ekstremalnych przypadkach nawet do 6% wartości kredytu w ciągu roku (Lukas Bank)!

Porównanie kredytów samochodowych

Nazwa banku

Rata miesięczna (w PLN)

RRSO (w procentach)

Prowizja (w procentach)

Fiat Bank

872

11,8

5

Volkswagen Bank Direct

879

11,9

3

mBank

881

12,3

5

GMAC Bank

884

12,4

2

Raiffeisen Bank

892

12,9

5

Toyota Bank

909

13,9

5

Nordea Bank

916

14,2

5

Santander Consumer Bank

926

14,8

5

Invest Bank

932

15,10

5

Lukas Bank

934

15,30

5

Analizie porównawczej poddane zostały banki, które sfinansują zakup auta kredytem w wysokości 40 000 PLN (auto warte 50 000 PLN) z pięcioletnim okresem spłaty, kredytowana prowizja, sfinansowanie zakupu samochodu używanego.

p