Rostowski uspokaja: Deficyt jest bezpieczny
Deficyt finansów publicznych przekroczy 52 miliardy złotych, jednak minister finansów, Jacek Rostowski wcale sie tym nie martwi. Według niego polska gospodarka jest silna, rozwija się najlepiej w całej Unii Europejskiej, a "deficyt jest bezpieczny".
- Rząd pożyczy setki milionów... Islandii
- Finansowi eksperci grożą Polsce plajtą
- "Czy Tusk celowo wprowadza nas w błąd?"
- "52 mld deficytu. Sytuacja pod kontrolą"
- Miller: Lewica zarabia na rządy prawicy
- PiS: Rząd Tuska jest najgorszy w historii
- Deficyt byłby niższy, gdyby nie prezydent
- Rostowski najlepszy w całej Europie!
- Rząd musi pożyczyć 200 miliardów
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Deficyt to opóźniony efekt kryzysu" - tłumaczył minister. Według niego dług publiczny nie powinien przekroczyć 55 procent PKB, co oznacza, że w przyszłym roku nie trzeba będzie ciąć długu do zera - to wszystko dzięki wysokim wpływom z prywatyzacji, z której resort finansów chce dostać minimum 28 miliardów. Jednak, jak minister zapewnia, zyski z prywatyzacji są pewne. "No, chyba, żeby jakaś asteroida spadła" - dodał.
>>>Rząd podniesie ceny alkoholu
Szef resortu finansów jest też przekonany, że ten deficyt to nic strasznego - nasza gospodarka rozwija się najlepiej w Unii, a to wszystko dzięki temu, że rząd wybrał najlepszą metodą walki z kryzysem, a nie poszedł drogą USA, czy Wielkiej Brytanii. Jak twierdzi Rostowski wzrost zadłużenia sektora finansów publicznych jest niższy od średniego wzrostu w Unii Europejskiej, co oznacza, że rząd cały czas ma kontrolę nad gospodarkę, a Polska nie wpadła w spiralę zadłużenia.
>>>Wielka dziura budżetowa. Jest pod kontrolą
Minister zapowiada jednak, że to nie koniec wzrostu deficytu, bo dług publiczny będzie jeszcze powiększany, jednak od połowy 2010 powinno być już coraz lepiej. Zwłaszcza, że rząd chce przygotowywać czteroletnie plany zarządzania finansami publicznymi.
Rostowski odrzuca też oskarżenia, że powiększa deficyt, tak jak chciała opozycja, mimo, że wcześniej zapewniał, że powiększania długu nie będzie. Według niego rząd zwiększa deficyt nie po to, by zwiększyć wydatki i w ten sposób zniszczyć rentowność obligacji, tylko po to, by wreszcie ujawnić dziurę budżetową i ją naprawić.
Minister przyznał się też, że zapłacimy większą składkę unijną i to o 1,7 miliarda. Wszystko przez to, że nasza gospodarka rozwija sie jako jedyna we Wspólnocie, a wysokość daniny do Brukseli zależy od wzrostu PKB kraju.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!