Chcieli odwołać prezesa... kałasznikowem
Odwołania prezesów przez rady nadzorcze mogą być dość gwałtowne. Ale sytuacja z ukraińskiej gorzelni Tawria przejdzie do światowych legend. Udziałowcy, którzy chcieli odwołać prezesa... zaatakowali fabrykę ochroniarzami. Wywiązała się wielka strzelanina w której ucierpiało kilkadziesiąt osób.
- Strzelanina pod Warszawą. Dwie ofiary
- Znany menedżer bokserski cudem uniknął śmierci
- Okrutne gangi w TVN Turbo
- Kałasznikow idzie na emeryturę
- Strzelanina pod supermarketem w stolicy
- Generał Petelicki oskarża MON
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
39 rannych, 169 zatrzymanych. Oto bilans ataku 150 ochroniarzy na gorzelnię w Nowej Kachowce. Staranowali najpierw bramę wjazdową a potem zaczęli strzelać z broni mysliwskiej do oddziałów broniących gorzelni. Te także odpowiedziały ogniem i gazem łzawiącym. Obie strony używały też do "negocjacji" gumowych kul i pałek. Rannych było tylu, że zabrakło karetek, by udzielać pomocy. "Zebranie zarządu" musieli rozpędzić antyterroryści.
>>>Strzelanina pod supermarketem w stolicy
O co poszło? Zarząd chce odwołac dyrektora fabryczki koniaku. Ten jednak nie ma zamiaru zrezygnowac i nie przyjmuje decyzji o zwolnieniu do wiadmości. Okopał się w firmie i zatrudnił własnych ochroniarzy, by nie dali go wyrzucić. Ciekawe jakich argumentów zarząd użyje w następnej rundzie "negocjacji".









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!