Nikt nie chce korzystać z Gazoportu
Gazoport miał uniezależnić nas od rosyjskiego gazu. Okazuje się jednak, że terminal gazu ciekłego będzie całkowicie nieopłacalny Jedyny kontrakt, który podpisano z Katarem wykorzzysta możliwości gazoportu tylko w 30 procentach a kolejnych dostawców nie ma.
- Zobacz, kto zbuduje gazoport
- Terminal w Świnoujściu wywinduje ceny gazu
- Getin Bank coraz droższy
- W bitwie o gaz Pawlak uległ Rosjanom
- Dywersyfikacja? Tak, ale nie za wszelką cenę
- Nie będziemy mieli gazu na zimę
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zdaniem ekonomistów jedyny jak na razie kontrakt na dostawy skroplonego gazu ziemnego LNG do Polski (zamówione przez Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo 1,5 mld m sześc. LNG, przy możliwościach terminalu na poziomie 5 mld m sześc.) to za mało, by projekt budowy świnoujskiego gazoportu uznać za uzasadniony ekonomicznie.
Brak innych długoterminowych kontraktów na dostawy powoduje, że spółka Polskie LNG (PLNG) odpowiedzialna za budowę terminalu może mieć problem z finansowaniem tej inwestycji. Banki mają sfinansować do 30 proc. inwestycji.
"Na dziś przyszły gazoport ma 70 proc. wolnych mocy. Brak rzeczywistych kontraktów na dostawy skroplonego gazu ziemnego sprawia, że instytucje finansowe będą mieć wątpliwości, czy zaangażowanie w ten projekt jest bezpieczne" - mówi Piotr Syryczyński, ekspert rynku w międzynarodowej firmie konsultingowej WS Atkins.
Więcej informacji: Terminal LNG może nie powstać
p
























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!