A przecież jeszcze 5 lat temu żarłoczny chiński popyt na towary i surowce oznaczał zajęcie dla tych statków, po które ustawiała się kolejka chętnych. Windowało to wysokość frachtów i zamówienia w stoczniach. Od końca 2006 r. do połowy 2008 r. stocznie na świecie otrzymały tyle zamówień, że podwoiła się światowa flota transportowa.

Teraz nowe statki - ponad 9 tys. sztuk - stoją na kotwicy bezrobotne, gdyż popyt na przewozy gwałtownie skurczył się. Świat "dławi się" statkami. Straty operatorów morskich mogą wynieść w tym roku nawet 20 mld dolarów.

Więcej informacji: Stocznie, statki i porty to obecnie najgorszy biznes świata

p