Stocznie to najgorszy biznes świata
Światowy przemysł stoczniowy i morski przeżywają kryzys największy od dziesięcioleci. Armatorzy nie odbierają zamówionych jednostek, trwa bezlitosna walka o fracht - tylko w Azji, u wybrzeży Chin, Hongkongu i Singapuru czeka bezskutecznie na ładunek 460 kontenerowców, czyli 15 proc. światowego tonażu.
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
A przecież jeszcze 5 lat temu żarłoczny chiński popyt na towary i surowce oznaczał zajęcie dla tych statków, po które ustawiała się kolejka chętnych. Windowało to wysokość frachtów i zamówienia w stoczniach. Od końca 2006 r. do połowy 2008 r. stocznie na świecie otrzymały tyle zamówień, że podwoiła się światowa flota transportowa.
Teraz nowe statki - ponad 9 tys. sztuk - stoją na kotwicy bezrobotne, gdyż popyt na przewozy gwałtownie skurczył się. Świat "dławi się" statkami. Straty operatorów morskich mogą wynieść w tym roku nawet 20 mld dolarów.
Więcej informacji: Stocznie, statki i porty to obecnie najgorszy biznes świata
p









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!