Ponadto zakład opuści 1,85 tys. tzw. zestawów montażowych tego modelu, czyli wysyłanych w częściach aut na Ukrainę. W ten sposób omija się płacenie wysokich ceł nałożonych przez rząd w Kijowie. "To jest w sumie dobra prognoza dla zakładu, który w ostatnich miesiącach miał poważne problemy" – ocenia Rafał Orłowski z AutomotiveSuppliers.pl, firmy monitorującej krajowy rynek motoryzacyjny.

Według niego tak duża – jak na czas kryzysu – produkcja chevroletów aveo może wskazywać, że w końcu także i ten model zyskuje na dopłatach za złomowanie wprowadzonych w Niemczech czy we Francji. Z kolej uruchomienie produkcji zestawów montażowych może świadczyć o poprawie sytuacji na rynku ukraińskim. To właśnie tam będą wysyłane te zestawy.

Jak zwracają uwagę analitycy, uruchomienie produkcji zestawów zakład zapowiadał już od początku tego roku. Do tej pory wstrzymywał się z tym jednak ze względu na kryzys na rynku ukraińskim motoryzacyjnym. W tym roku popyt na nowe auta w tym kraju zmniejszył się trzykrotnie. W pierwszym półroczu 2009 r. sprzedano tam tylko 82,7 tys. szt. nowych samochodów, podczas gdy rok wcześniej było to aż 328,5 tys. szt.

Wznowienie produkcji na Żeraniu to także dobra informacja dla krajowego rynku motoryzacyjnego. FSO Żerań uznawany jest za najbardziej dotknięty kryzysem zakład produkujący auta w Polsce. W lipcu wyprodukowano tam 1,2 tys. samochodów – o 72,8 proc. mniej niż przed rokiem, a od początku roku ledwie 22 tys. sztuk.

W innych zakładach – poza tyskim Fiatem – też nie jest różowo. W efekcie, od początku roku w czterech fabrykach wyprodukowano 509,2 tys. pojazdów – o 21,3 proc. mniej niż rok temu.