Podczas wizyty w Jakucji, gdzie znajduje się siedziba Alrosy, Władimir Putin obiecał producentowi diamentów 35 mld rubli (ok. 3,5 mld zł) pomocy i kupno kamieni, które trafią do kremlowskiego skarbca - czytamy na rp.pl.

>>> Diamenty są coraz tańsze

Alrosa to państwowy koncern, który zatrudnia 25 tys. pracowników. Szefem jej rady nadzorczej jest Aleksiej Kudrin, obecny wicepremier i minister finansów Rosji, Spółka boryka się z poważnymi problemami finansowymi - jej długi sięgają aż 3,6 mld dolarów (ponad 10 mld zł),a w I półroczu br. nic prawie nie sprzedała. Koncern odpowiada za 25 proc. światowego rynku diamentów i konkuruje tylko z liderem - brytyjskim De Beers, do którego należy połowa globalnego rynku. Alrosa pozyskuje diamenty w Jakucji w odkrykowych kopalniach wydrążonych w wiecznej zmarzlinie.

Pierwsze sygnały o problemach zaczęły pojawiać się jesienią 2008 r. Wówczas to Alrosa i De Beers dogadały się co do ograniczenia produkcji o 30 proc., by utrzymać wysokie ceny kamieni na rynku. Niestety, taktyka ta okazała się zgubna dla obu koncernów. W I półroczu 2009 r. Alrosa nie zarobiła nic, a De Beers zaledwie 3 mln dolarów, 100 razy mniej niż rok wcześniej! W tej sytuacji Rosjanie zdecydowali się sprzedawać kamienie za wszelką cenę, byle tylko zwiększyć przychody.