Euro może niebawem kosztować nawet 3,80 zł. Zdaniem Ryszarda Petru jest nawet możliwa próba przebicia tej granicy. "Jednak wtedy dochodziłoby do interwencji werbalnych ze strony rządu i Rady Polityki Pienieżnej, aby umocnienie nie było zbyt szybkie" - podkreśla. "Właśnie 3,80 to kurs bliski odpowiedniemu" - dodaje.

>>> Skrzypek ma pomysł jak podnieść PKB

Jednak właściwy, z punktu widzienia kredytobiorców, kierunek nie oznacza, że złoty każdego dnia będzie się umacniał. "Po pierwsze będzie dochodziło regularnie do realizacji zysków, co czasowo osłabia walutę. Po drugie złe dane z gospodarki też będą napływały" - mówi Petru.