Kryzys dał się we znaki czeskim browarom
Produkcja piwa u naszych południowych sąsiadów zmniejszyła się w pierwszym półroczu 2009 r. do najniższego poziomu od czterech lat. Przyczynił się do tego nie tylko ogólnoświatowy kryzys, ale także znaczny spadek spożycia zarówno wśród Czechów, jak i turystów, którzy nie wyobrażają sobie pobytu bez kufla złocistego trunku.
- Fala bankructw w Unii Europejskiej
- Pijemy mniej piwa, jemy więcej chipsów
- Jak na piwo, to do Starbucks
- Dobre wyniki sprzedaży duńskiego koncernu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To już drugi rok tak dużych spadków i nic nie zapowiada zmian na lepsze. Największe browary ponoszą coraz większe straty - podaje interia.pl w swoim serwisie biznesowym. Plzeňský Prazdroj wyprodukował w czerwcu 18 proc. mniej chmielowego napoju w porównaniu z tym samym okresem zeszłego roku, Staropramen o 22,2 proc., a Budvar o 7,3 proc. Jedynie nielicznym browarom regionalnym udało się nawarzyć od 11,7 do 47,5 proc. więcej piwa.
>>> Jak na piwo, to do Starbucks
Powodem kłopotów czeskich piwowarów jest oprócz kryzysu niesprzyjająca pogoda, mniejsza liczba zagranicznych gości (którzy wypijają prawie 20 proc. całej produkcji) oraz systematyczny spadek spożycia wśród samych Czechów (w latach 1992- 2008 zmniejszyło się ze 166,8 l do 154 l na głowę).









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!