To już drugi rok tak dużych spadków i nic nie zapowiada zmian na lepsze. Największe browary ponoszą coraz większe straty - podaje interia.pl w swoim serwisie biznesowym. Plzeňský Prazdroj wyprodukował w czerwcu 18 proc. mniej chmielowego napoju w porównaniu z tym samym okresem zeszłego roku, Staropramen o 22,2 proc., a Budvar o 7,3 proc. Jedynie nielicznym browarom regionalnym udało się nawarzyć od 11,7 do 47,5 proc. więcej piwa.

>>> Jak na piwo, to do Starbucks

Powodem kłopotów czeskich piwowarów jest oprócz kryzysu niesprzyjająca pogoda, mniejsza liczba zagranicznych gości (którzy wypijają prawie 20 proc. całej produkcji) oraz systematyczny spadek spożycia wśród samych Czechów (w latach 1992- 2008 zmniejszyło się ze 166,8 l do 154 l na głowę).