Wszystko przez protesty rolników. Farmerzy skarżą się, że sklepy narzucają im niskie ceny, a potem zarabiaja na wysokich marżach. Rolnicy zablokowali magazyny wielkich sieci, więc w sklepach zaczęło brakować żywności. Dlatego francuski rzad wprowadził rozwiązania znane do tej pory raczej z krajów komunistycznych, niż wolnorynkowych - w marketach mają pojawiać się, po cywilnemu, inspektorzy, którzy dokładnie sprawdzą ceny żywności. Jeśli wyda im się, że sklep każe zbyt wiele płacić, to sieć zostanie ukarana.

>>>Kryzys, a deweloperzy łupia nas marżami

Markety musiały się zgodzic na to rozwiązanie, bo protesty rolników sprawiały, że na półkach brakuje towarów. Farmerzy blokujacy magazyny atakują też ciężarówki i każą kierowcom wyrzucać cały towar. Jednak władze liczą, że kontrole cen uspokoją rolników i obniżą wysokie marże.