Prawo nie przewiduje odrębnej kategorii wycieczek last minute. "Dlatego też do takich ofert należy stosować te same zasady i kryteria ochrony klienta, jak w przypadku regularnych ofert biur turystycznych" - wyjaśnia "Gazecie Prawnej". Joanna Rudnicka, prawnik z Kancelarii Radców Prawnych Skoczyński Wachowiak Strykowski.

>>> Luksusowe wakacje kosztują 600 złotych

Bo umowa, którą podpisujemy jest układem o świadczenie usług turystycznych, czyli niska cena nie zwalnia firmy od wypełnienia obowiązków z ustawy. Dzieje się jednak inaczej.

Najczęśtsze grzechy to przede wszystkim podniesienie kosztów bez jakiegokolwiek uzasadnienia. Do tego nie chcą oddawać pieniędzy, jeśli zrezygnujemy z wczasów. Niektóre firmy nie pozwalają też składać reklamacji. Dlatego, zanim wykupimy wczasy "last minute" warto dokładnie preczytać umowę i nie zgadzać się na warunki, zabronione prawem.