Wnioski złożyli już m.in. tacy gracze jak: Hot Oil, Deep, Vabbi Faktory Outlet, spółka Galeria Centrum oraz marka Reporter. Ostatnio dołączyła do nich firma Monnari Trade, właściciel sklepów pod markami Monnari, Pabia i Molton. Z problemami borykają się także Diverse, Vistula & Wólczanka, Bytom czy Royal Collection - czytamy na forsal.pl.

Tymczasem Magdalena Frątczak z CB Richard Ellis, agencji zajmującej się świadczeniem usług doradczych w sektorze nieruchomości, uważa, że sytuacja nie jest jeszcze dramatyczna, bowiem do Polski wchodzą wciąż nowe marki. Są wśród nich m.in. Ann Christie, s.Oliver, TK Maxx czy Primark.

>>> Galeria Centrum chce upadłości

Wielkie galerie handlowe nie muszą jednak obawiać się o swój los. A to dlatego, że wiele sieci planuje dalszy rozwój. Na przykład marka CCC chce otworzyć 30 salonów. Tyle samo ma w planach Jysk. Z kolei Grupa Empik Media & Fashion uruchomi w tym roku ponad 40 salonów. "Nic dziwnego, warunki, które można dziś wynegocjować w centrach handlowych, są nieporównywalnie lepsze niż 1,5 roku temu" – zauważa Frątczak.

Paradoksalnie, mimo kryzysu, niektóre centra mogą na nim zyskać. Niższe ceny najmu lokali przyciągnąją marki, których wcześniej nie były zainteresowane taką współpracą. Na przyykład warszawskie Blue City wzbogaciło się o sklepy marki Zara, Bershka, Pull & Bear i Stradivarius.

>>> Fałszywe promocje w galeriach

Z kryzysem na pewno lepiej poradzą sobie centra handlowe w dużych miastach, gdzie wiele marek czeka w kolejce na wynajem lokalu. Nieco dłużej proces zapełaniania pustych sklepów potrwa w małych miastach. Ostatecznie jednak i tam pojawią się nowi gracze - tańsze marki lub lokalni wytwórcy.