Nie oszukujmy się. Upłynie jeszcze całkiem sporo czasu, zanim turyści będą masowo przyjeżdżać do Meksyku. Niemniej jednak, ich decyzję o wyborze właśnie tego zakątka może przyspieszyć niecodzienna oferta, jaką składają turystom tamtejsze hotele - czytamy w "The New York Times". Wiele z nich obniża koszty wynajmu pokoju nawet o 50-70 proc. A niektóre oferują nawet darmowe wakacje trzy lata z rzędu. Jednak, by skorzystać z tej oferty, proponowanej przez sieć hoteli AM Resorts, trzeba podczas pobytu... złapać wirusa świńskiej grypy. Dosyć brutalny chwyt reklamowy.

>>> Meksykańskie kurorty: sterylność albo chaos

Meksykańską turystykę wspierają także tamtejsze władze. Z specjalnych pożyczek, ulg podatkowych czy odpisów mogą korzystać m.in. hotele czy linie lotnicze. Przekłada się to na pomoc w wysokości ok 450 milionów dolarów (1,5 miliarda zł). Turystyka stanowi ważny składnik meksykańskiego PKB - w ubiegłym roku przyniosła 13,3 miliardów dolarów (44 miliardy zł). Zatrudnionych jest w niej około 2 milionów osób.

>>> Polscy turyści chcą złapać świńską grypę

Jak na razie trudno oszacować, jaki wpływ będzie miał wybuch epidemii na dochody sektora. Jednak według najczarniejszych scenariuszy, wydatki zagranicznych turystów mogą być niższe niż przed rokiem nawet o 5 miliardów dolarów (16,5 miliarda zł). Zdaniem Augusina Carstensa, ministra finansów, sam wybuch grypy może doprowadzić do spadku PKB nawet o 0,3-0,5 proc.