Zniżkowały też pozostałe indeksy : S&P 500 spadł o 1,2 proc. do 778,94, Nasdaq o 1,71 proc. do 1442,82 pkt. Analitycy nie mają wątpliwości, że o spadku kursów akcji przesądziły dzisiejsze dane makro napływające ze Stanów.

Indeks Philly Fed, informujący o kondycji przemysłu w Filadelfii, spadł przecież najmocniej od ponad 18 lat. Nie należy też spodziewać się szybkiego wychodzenia gospodarki z recesji. - W drugiej połowie 2009 roku możemy być świadkami tylko anemicznego wzrostu – uważa Ken Goldstein, ekonomista Conference Board. Zdecydowany wzrost może się pojawić, ale dopiero w 2010 r. Z kolej szefowie Rezerwy Federalnej (Fed) przewidują, że bezrobocie w USA sięgnie do końca roku 9 proc.Do poziomu 5 proc. uznawanego przez Fed za normalny w Stanach na pewno nie wróci przed 2012 r.

Nastroje giełdowych graczy pogorszył raport kwartalny Hewlett-Packard. Największy światowy producent komputerów osobistych obniżył tegoroczną prognozę zysku operacyjnego z 3,88 - 4,03 do 3,76- 3,88 dolarów na akcję. Nic dziwnego, że walory firmy straciły na wartości blisko 8 proc. Jednak to nie HP był tego dnia rekordzistą spadków, lecz Bank of America, Citigroup oraz firma ubezpieczeniowa Prudential. Akcje BoA i Citi straciły po około 14 proc., osiągając najniższą cenę od kilkunastu lat - Prudential został przeceniony aż 17 proc.