O poranku euro kosztowało 4,77 zł, a godzinie 13 jest to 4,65 zł. Ogromna rzesza Polaków, którzy spłacają kredyty denominowane we frankach szwajcarskich, może odetchnąć z ulgą. W środę po 13 za tę walutę trzeba płacić 3,12 zł.

Zapewne nie jest to koniec rządowych działań w obronie waluty. W czwartek rano minister finansów Jacek Rostowski zapowiedział w Sejmie, że rząd wymieni więcej euro pochodzących z funduszy unijnych.

Ile takich działań będzie jeszcze potrzebnych? Analityk podkreśla, że wszystko zależy od tego, w jakim stopniu Polska będzie się pozytywnie wyróżniać na tle regionu. "Jeżeli pokażemy, że nasza gospodarka dość łagodnie przechodzi przez światowy kryzys, to kurs naszej waluty powinien się ustabilizować" - powiedział Piotr Kuczyński głowny analityk firmy Xelion Doradcy Finansowi.