Była interwencja resortu finansów
Już wiemy czemu zawdzięczamy środowe umocnienie się polskiej waluty. Ministerstwo Finansów potwierdziło po południu, że na rynku doszło do wymiany unijnych euro na złote. Nasza waluta dzięki temu zyskała kilka groszy. Operację przeprowadził Bank Gospodarstwa Krajowego.
- 2,80 zł za franka? To możliwe
- Premier zachęcił do ataku na złotego
- Interwencja? Przewalutujmy środki unijne
- Panika może być zapowiedzią zmiany trendu
- Frank nadal atrakcyjny dla kredytobiorców
- Koniec słabego złotego
- Eksperci: za późno na ratowanie złotego
- Złoty odrabia straty
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Frank, najbardziej interesujący spłacających kredyty, kosztował we wtorek nawet 3,34 zł. W środę przed południem zaczął się gwałtownie osłabiać. Po godzinie 16 kosztuje o 10 groszy mniej. Euro staniało o 15 gr w porównaniu ze szczytem z wtorkowego wieczoru.
Nie była to zwykła korekta, a przemyślane działanie rządu. Ministerstwo Finansów potwierdziło, że przeprowadziło operacje na rynku walutowym. Resort sprzedał euro, a uzyskał za nie naszą walutę. Środki te pochodzą z fundusze unijnych.
To zapewne nie jest koniec walki o mocnego złotego. Premier Tusk zapowiedział we wtorek, że rząd będzie podejmował działania jeśli złoty będzie znowu tracił. Według nieoficjalnych informacji została wykorzystana w środę tylko część euro, które rząd ma w zanadrzu. Mogło chodzić o ok. 30 mln euro.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!