Frank, najbardziej interesujący spłacających kredyty, kosztował we wtorek nawet 3,34 zł. W środę przed południem zaczął się gwałtownie osłabiać. Po godzinie 16 kosztuje o 10 groszy mniej. Euro staniało o 15 gr w porównaniu ze szczytem z wtorkowego wieczoru.

Nie była to zwykła korekta, a przemyślane działanie rządu. Ministerstwo Finansów potwierdziło, że przeprowadziło operacje na rynku walutowym. Resort sprzedał euro, a uzyskał za nie naszą walutę. Środki te pochodzą z fundusze unijnych.

To zapewne nie jest koniec walki o mocnego złotego. Premier Tusk zapowiedział we wtorek, że rząd będzie podejmował działania jeśli złoty będzie znowu tracił. Według nieoficjalnych informacji została wykorzystana w środę tylko część euro, które rząd ma w zanadrzu. Mogło chodzić o ok. 30 mln euro.