Międzynarodowy Fundusz Walutowy finalizuje wynoszącą 100 miliardów dolarów pożyczkę od Japonii i rozważa pierwszą w swojej historii emisję obligacji. Chce w ten sposób podwoić swoje zasoby finansowe, których potrzebuje do walki z pogłębiającą się globalną recesją.

Funduszowi nie grozi, że skończą mu się pieniądze, powiedział w Davos wicedyrektor tej instytucji, John Lipsky, choć MFW zadeklarował w ostatnich miesiącach, że pożyczy w sumie około 500 miliardów dolarów Pakistanowi, Islandii i kilku krajom Europy Wschodniej i rozmawia z kolejnymi.

Organizacja już jednak od jakiegoś czasu deklaruje, że chce podwoić swoje możliwości pożyczkowe do około 500 miliardów z 250 miliardów dolarów dotychczas, by wzmocnić przekonanie, że dobie kryzysu jest w stanie skutecznie nieść pomoc.

Pytany, czy kraje Europy Zachodniej, oprócz niewielkiej Islandii, mogą zwrócić się do MFW o wsparcie, jeżeli kryzys się pogłębi, Lipsky powiedział: W obecnej sytuacji właściwym podejściem jest "nigdy nie mów nigdy”. Rada wykonawcza MFW będzie prawdopodobnie dyskutować o nowych źródłach finansowania w przyszłym miesiącu.

Plan pożyczenia 100 miliardów dolarów od Japonii jest realizowany, mimo że w czwartek Japonia ogłosiła, że znajduje się w recesji od ponad roku. Japonia wciąż jednak ma jedne z największych rezerw walutowych na świecie. A ponieważ spadek globalnego popytu na jej towary stanowi najpoważniejszych problem ekonomiczny Japonii, wzmocnienie kondycji finansowej reszty świata może również pomóc odrodzić się gospodarce Kraju Kwitnącej Wiśni.

To find this article in English, as well as other business from The Wall Street Journal, please go to www.wsj.com