Uważaj! Urząd skarbowy zajrzy pod choinkę
Jesteś szczęśliwcem, który kupuje bliskim drogie prezenty? Uważaj, żebyś nie wpędził ich i siebie w podatkowe kłopoty. Pamiętaj też, że narzeczonej, teściowej lub znajomemu możesz dać znacznie mniej, niż żonie, matce czy synowi. Wciąż obowiązują nas limity darowizn.
- Fiskus sprawdzi, skąd Kowalski ma na auto
- Przez kryzys Francuzi sprzedają prezenty
- Zarobisz w Unii? Tu rozlicz małżeński PIT
- Podatek Belki będzie ograniczony
- Skarbówka przestanie ścigać dobroczyńców
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kiedyś było gorzej. Ale 1 stycznia 2007 r. zmieniły się przepisy dotyczące opodatkowania darowizn przekazywanych w ramach najbliższej rodziny. Teoretycznie nie musimy obawiać się, że fiskus zajrzy nam pod choinkę. W praktyce... nie zajrzy pod nią od razu i nie wszystkim - pisze "Gazeta Prawna".
Gazeta przypomina, że ani zięć, ani synowa nie są zaliczeni do najbliższej rodziny objętej zwolnieniem z podatku. To samo dotyczy też teściów. W ich przypadku od prezentów teoretycznie trzeba by zapłacić podatek.
Teoretycznie dlatego, że w tym przypadku obowiązuje stosunkowo wysoki limit zwolnienia. Bezkarnie można przekazać prezenty o łącznej wartości 9637 zł. Podatek po przekroczeniu limitu 4902 zł muszą płacić obdarowani przez nas przyjaciele lub osoby, z którymi pozostajemy w nieformalnym związku. Limit obejmuje wszystkie darowizny przekazane w ciągu pięciu ostatnich lat - podkreśla "GP".










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!