Państwu zabraknie pieniędzy na emerytury
Spowolnienie gospodarcze wywierci w budżecie gigantyczną dziurę. Rząd zakładał, że jej wielkość sięgnie 18 miliardów złotych. Jednak ekonomiści cytowani przez "Puls Biznesu" są zdania, że już w przyszłym roku niedobory wyniosą ponad 56 miliardów złotych. Ma zabraknąć nawet na emerytury.
- Rząd poprawia budżet na kryzys
- Zagraniczne firmy nie płacą naszym
- Czeka nas zaciskanie pasa
- Polak bogatszy mimo kryzysu
- Cięcia w budżecie nie wywołały burzy
- Związkowcy zaleją biura poselskie
- Zarobisz w Unii? Tu rozlicz małżeński PIT
- OFE straciły wszystko, co zarobiły w 10 lat
- Tusk: Wódka zdrożeje. To pomoże biednym
- Rząd obniża wzrost gospodarczy
- Związkowcy: Dziękujemy za prezent pod choinkę
- Koniec wcześniejszych emerytur dla policjantów
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Miało być tanie państwo, ale okazuje się, że nie jest aż tak tanie, by poradzić sobie w czasach kryzysu. Niższe wpływy do budżetu z podatków biedniejącego społeczeństwa to dla rządu nie lada problem.
Nie wiadomo, skąd wziąć na budowę dróg, na reformy zdrowotne czy na reformę ubezpieczeń społecznych. A tymczasem - jak pisze "Puls Biznesu" - tylko na emerytury, zdrowie
i samorządy może zabraknąć 20 miliardów złotych.
Marniejący eksport to problem nie tylko przedsiębiorstw. Wraz z odchudzaniem produkcji na rynku pojawią się rzesze nowych bezrobotnych. Trzeba będzie im zapłacić zasiłki. Pytanie: z czego,
skoro od 2009 roku mają być obniżone podatki dochodowe.
Co gorsza, deklaracja premiera o przyjęciu w Polsce euro była przyjęciem na siebie sporego zobowiązania. Nie możemy bezkarnie dodrukować pieniędzy czy zapożyczyć kraju. Od 2009 roku Bruksela
będzie czuwać nad poziomem naszego deficytu i innych wskaźników ekonomicznych.
"Puls Biznesu" twierdzi, że minister finansów będzie zmuszony używać sztuczek księgowych, by przynajmniej na papierze wyglądało wszystko w porządku. Co to w oznacza? Chodzi
o tzw. zamiatanie pod dywan różnego rodzaju wydatków państwa. Zabieg pozwoli sztucznie utrzymać niski poziom deficytu, co nie będzie oczywiście prawdą.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!