Inflacja przestała straszyć już jakiś czas temu. I chociaż podwyżki, które się zauważało, irytowały, to widać było, że gospodarka się kręci, a ludzie mają pieniądze, które chcą i mają gdzie wydawać. Teraz jednak świat boi się deflacji, a więc spadku cen. Dlatego gospodarka zwalnia.

Pobudzaczem może być tańszy dostęp do pieniądza, a więc mniejszy procent od kredytu. Dlatego NBP chce ciąć stopy. "Jest szansa na to, że RPP odejdzie od tradycji niezmieniania stóp procentowych w grudniu" - powiedział prezes NBP. Dodał, że niedawna obniżka stóp procentowych o 25 punktów bazowych jest zapowiadającym to sygnałem.

"Wszystko wskazuje na to, że w przyszłych latach obawy Rady nie będą ukierunkowane na inflację, ale przede wszystkim na wzrost gospodarczy" - wyjaśnił.