Polacy ogołocili kantory z dolarów
Najpierw bankom zaczęło brakować franków szwajcarskich. Kilkadziesiąt godzin później walut zabrakło w kantorach. DZIENNIK pisze, że to efekt masowej paniki Polaków, którzy próbowali zamienić oszczędności w złotówkach na drożejące z godziny na godzinę dolary i euro.
- Giełda i złotówka w czarnej dziurze
- Znalazła 20 tysięcy dolarów na ulicy
- Tusk chce się dogadać z PiS i prezydentem
- Złotówka leci na łeb na szyję
- Analitycy: Może być jeszcze gorzej
- Pawlak: W Polsce nie ma kryzysu
- Polska sama sobie nie poradzi z kryzysem
- Najwyższy czas przyjąć euro
- Polacy jednak zostają na Wyspach
- Bankom brakuje gotówki
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kolejne niepokojące wieści docierały tymczasem z rynku nieruchomości, gdzie część banków zaostrzyła wymogi i nie chce udzielać kredytów na nierozpoczęte jeszcze inwestycje.
Zainteresowanie walutami było tak duże, że w niektórych miejscach brakowało amerykańskiej i europejskiej waluty. "Zainteresowanie jest kilkakrotnie wyższe niż normalnie, telefony się urywają. Ludzie kupują wszystko, co się da" - mówił DZIENNIKOWI Tomasz Pluskota z poznańskiego kantoru Gold. Już wczoraj rano dolar w kantorach było o około 10 gr droższy niż wieczorem poprzedniego dnia.
>>>Rokita: Najwyższy czas przyjąć euro
W części kantorów nastąpił po prostu paraliż. "Zdarza się tak, że po prostu nie mam tyle waluty, ile chce kupić klient. Jedyne, co mogę zrobić, to czekać, aż ktoś sprzeda większą sumę" - mówił Michał Chachelski z krakowskiej sieci kantorów Łodzińscy. Oczywiście tych sprzedających było wczoraj zdecydowanie mniej.
Wiceprezes Stowarzyszenia Właścicieli Kantorów i Lombardów Andrzej Kosmalski ze zdziwieniem patrzy na sytuację na rynku wymiany walut. "Ludzie zaczęli panikować, likwidują lokaty i rzucili się na waluty. Właściciele kantorów muszą podwyższać cenę skupu i rezygnować z marży, żeby zaopatrzyć się w brakujące waluty" - mówi.
Zdaniem analityków zachowanie Polakow jest błędne. "Górę wzięły emocje. W najbliższych dniach dolar i euro mogą jeszcze zdrożeć o 20-30 gr, ale w dłuższej perspektywie jednak jest to inwestycja chybiona. Należy raczej wyprzedawać waluty i kupować złotówkę, bo ta powoli będzie się umacniać" - mówi analityk rynków walutowych z domu maklerskiego X-Trade Brokers Marcin Kiepas. Najazd na kantory to niejedyna wczorajsza konsekwencja kryzysu na giełdzie i spadku wartości polskiej waluty. Także na rynku nieruchomości sytuacja się zaostrza.
>>>Analitycy: Może być jeszcze gorzej
Pierwsze banki już ograniczają kredytowanie nieruchomości z rynku pierwotnego. Santander Consumer Bank od 3 listopada będzie udzielał kredytów wyłącznie na mieszkania, które są wykończone przynajmniej w 80 proc. lub zabezpieczone inną hipoteką. "Chcemy uchronić klientów przed konsekwencjami i ryzykiem bankructwa niektórych deweloperów" - mówi przedstawiciel instytucji Paweł Florkiewicz. Podobnie jest w BRE Banku, właścicielu takich placówek jak MultiBank i mBank. Tu mówi się nawet, że instytucja chce się zupełnie wycofać się z udzielania kredytów hipotecznych. Inne banki jak PKO BP nie wprowadzają na razie zaostrzeń, ale nie wykluczają, że też pójdą w ślady konkurencji. Podobnie bank Millennium - jeszcze nie zmienia przepisów, ale już namawia klientów, by wybierali kupowanie wykończonych nieruchomości.
Zdaniem ekspertów polityka banków może okazać się śmiercionośna dla części deweloperów. "Jeśli kolejne banki podejmą takie decyzje, to dojdzie do załamania tej części rynku nieruchomości, upadku wielu firm i pogorszenia nastrojów społecznych setek ludzi czekających na mieszkanie" - mówi ekspert z Instytutu Badań nad Gospodarką i dawny minister przekształceń własnościowych Janusz Lewandowski. Firmy budowlane, szczególnie te, które nie mają pieniędzy na inwestycje, już załamują ręce. "Grozi im radykalne cięcie kosztów, przeciąganie czasu oddania mieszkań, a nawet bankructwo" - przewiduje dyrektor ds. marketingu i sprzedaży APM Development Hubert Michałowski.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!