To nie koniec rzezi. Giełda i złoty tracą
Piątek zaczął się jak w filmach Hitchcocka. Najpierw finansowe trzęsienie ziemi na zamknięciu azjatyckich giełd, teraz fala uderzeniowa masakruje Europę. Po 10-procentowych spadkach w Japonii i Korei wykrwawia się też Polska. W południe straty głównego indeksu warszawskiej giełdy - WIG20 - grubo przekraczały 6 procent. Wraz z uciekającym kapitałem, traci też złoty.
- Inżynier Pawlak i bankrut Greenspan
- To on jest sprawcą kryzysu finansowego
- Hindusi modlą się o hossę na giełdach
- Giełda próbuje podnieść się po nokaucie
- Bank chciał pogrążyć Polskę w kryzysie
- Rumunia w finansowej agonii
- PiS nie chce szybkiego pogrzebu złotówki
- Zobacz, na czym zarobić w kryzysie
- Kryzys zjadł 9-letnie zyski OFE
- Analitycy: Może być jeszcze gorzej
- Giełda i złotówka w czarnej dziurze
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kredytobiorcy i inwestorzy giełdowi pocą się z nerwów, gdy obserwują notowania. Pożyczkobiorcy, którzy zdecydowali się na kredyty w obcych walutach, modlili się, by po wczorajszym tąpnięciu złotego trend się odwrócił.
Niestety, kapitał ucieka z Polski, a wraz z nim osłabia się złotówka. Frank szwajcarski kosztował około godziny 12:00 już 2,72 zł. To jeszcze więcej niż wczoraj, gdy wieszczono, że tak
drastyczne umocnienie się franka wobec złotego będzie słono kosztowało kredytobiorców. Ci bowiem muszą się liczyć z tym, że ich najbliższa rata kredytu będzie wyższa o kilkaset złotych
niż ta sprzed dwóch miesięcy.
Inwestorzy nie słuchają już doradców i ekonomistów, którzy codziennie korygują swe przewidywania. Co gorsza, korekty zbyt często pogłębiają pesymistyczne prognozy. Inni eksperci zwyczajnie
rozkładają ręce. Mówią, że w dobie paniki na giełdach wszelkie przewidywania są jak wróżenie z fusów. "Równie prawdopodobne jest, iż dziś cena euro wyniesie 4,2 zł, jak i 3,8
zł" - powiedział Piotr Kalisz, ekonomista Citibanku Handlowego, w "Gazecie Wyborczej".
Eksperci giełdowi przecierają oczy ze zdumienia. Tak głębokich spadków dawno nie było. Często pocieszają inwestorów, że indeksy odbiją się w końcu od dna. Jednak owo dno miało być
miesiąc temu, tydzień temu i wczoraj. Tymczasem dziś indeks WIG20 obrazujący kondycję 20 największych spółek znów leci w dół. Podobnie zresztą jak indeksy w całej Europie.



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!