Ogromnym stratom OFE winna jest przede wszystkim giełda. OFE muszą większość środków inwestować na polskim parkiecie lub w obligacjach. i choć przenosiły swoje środki z giełdy właśnie w bezpieczniejsze papiery, to te również nie zapewniały zysków. A indeksy leciały na łeb, na szyję.

I tak OFE straciły ponad 24 miliardy złotych, czyli praktycznie wszystko, co udało im się zarobić dla emerytów przez dziewięć lat. Jeśli odjąć od tego jeszcze prowizje i uwzględnić inflację, to oznacza realne straty dla wszystkich emerytów.

Eksperci w "Gazecie Wyborczej" uspokajają, że Polacy, którzy planuję zakończyć pracę za kilkanaście lat, nie muszą się martwić. Giełda odbije się od dna i OFE wyrobią jeszcze zyski. "Fundusze nastawione są na długoterminowe oszczędzanie" - mówi gazecie prof. Marek Góra, twórca reformy emerytalnej.

Ale w najgorszej sytuacji są ponad dwa tysiące kobiet, które niedługo przechodzą na emeryturę. Jeśli nie zdecydowały się pozostać w ZUS i część emerytury będą otrzymywać z drugiego filaru, to ich świadczenia mogą być dużo niższe. Jak zauważa "Gazeta Wyborcza", z wyliczeń nadzoru finansowego wynika, że ich emerytury będą przez kryzys o kilkanaście procent mniejsze.