Kredyty zdrożeją, ale na krótko
Światowy krach finansowy właśnie uderzył w Szwajcarię, której waluta cieszy się ogromną popularnością wśród polskich kredytobiorców. Jeden z największych tamtejszych banków UBS musiał sięgnąć po pomoc rządu, od którego dostał ponad 5 miliardów dolarów - czytamy w DZIENNIKU. Jednak zdaniem ekspertów Polacy, którzy zaciągnęli kredyty we frankach szwajcarskich, nie powinni zbyt dotkliwie odczuć konsekwencji tych zawirowań.
- Giełdy w idą w górę, waluty tanieją
- Bank obiecał ci kredyt? Zapomnij...
- Kredyty w złotówkach będą tańsze
- Drożeje wynajem mieszkań
- Złotówka leci na łeb na szyję
- Spłacasz kredyt? Nadeszły chwile grozy
- O ile jeszcze zdrożeje frank?
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
DANIEL WALCZAK: Mam kredyt mieszkaniowy we w frankach szwajcarskich, a ze Szwajcarii nadchodzą informacje, że tamtejsze banki zaczynają się chwiać. Powinienem się bać?
MAREK ZUBER*: Przede wszystkim nie popadać w panikę i spokojnie myśleć. Jeśli Szwajcaria ma problem, to frank szwajcarski będzie taniał, a nie drożał. A jak mam kredyt w tej walucie, to
dla mnie to raczej dobra wiadomość.
Ale przecież frank ostatnio drożeje!
Ekonomiści już wcześniej ostrzegali, że złoty zbyt szybko się umacnia. Dlatego przepowiadali korektę. Ale nikt się nie spodziewał, że będzie ona efektem kryzysu. Niedługo złoty znów
będzie się umacniać, tylko wolniej. Jeśli ktoś zaciągnął kredyt na 20 lat, to zapłacenie paru nieco wyższych rat nie powinno być tragedią.
A nie grozi mi, że bank pewnego dnia bank zażąda spłaty całego kredytu?
Nie ma takiej możliwości. Dlaczego? Przecież jest umowa kredytowa. Nawet jak bank zbankrutuje, to zostanie kupiony przez inny, i kredyt trafi do tego innego.
Może powinienem przewalutować kredyt?
Nie bawmy się w spekulacje finansowe na kredycie. Powtarzam, moim zdaniem wzrost kursu franka jest chwilowy.
A jeśli Szwajcaria podniesie stopy procentowe?
Nie zrobi tego, to wbrew ogólnoświatowym działaniom. To by prowadziło do zahamowania gospodarki. Jeśli już, to raczej stopy obniży. Dzięki temu i raty kredytu byłyby niższe.
Wyobraźmy sobie inną sytuację: ktoś dostał od banku wstępną zgodę kredytową, wpłacił deweloperowi zaliczkę, powiedzmy 40 tys. zł, i nagle dowiaduje się, że bank mu kredytu nie
da, bo zmieniły się zasady ich przyznawania. Co robić w takiej sytuacji?
To poważny problem. Nie bardzo można sądzić się z bankiem, bo wstępna zgoda nie ma mocy wiążącej. Wpłacanie zaliczki przed uzyskaniem kredytu to złamanie pewnego standardu - najpierw
zdobywam finansowanie, potem kupuję. Taka jest brutalna prawda.
To co robić? Pieniądze stracone?
Trzeba przyjrzeć się dokładnie, co jest zapisane w tej zgodzie. Przeważnie to tylko warunki do spełnienia, bez zobowiązań. Nie mam więc dobrych wiadomości. Trzeba próbować negocjować z
deweloperem obniżenie ceny mieszkania. Gdyby dał rabat, kredyt byłby niższy. Możliwe, że wtedy bank zgodziłby się go przyznać.
Ma pan jakieś inne pomysły?
Szukałbym dodatkowego finansowania. Może dałoby się wyleasingować mieszkanie jak samochód?
A może rodzicom założyć hipotekę na ich mieszkanie?
To dobry pomysł, bo zwiększamy zabezpieczenie kredytu w oczach banku. Najpierw jednak trzeba poważnie porozmawiać z rodzicami, bo jeśli coś się nie uda, to bez mieszkania zostanie nie tylko
kredytobiorca, ale i jego rodzice. I mamy małą tragedię.
*Marek Zuber, główny ekonomista Dexus Partners, były szef doradców ekonomicznych premiera Kazimierza Marcinkiewicza


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!