Cena baryłki ropy? 70 dolarów, reszta to spekulacja
"Bez spekulacji ropa byłaby po 70 dolarów za baryłkę" - mówi krótko szef OPEC, organizacji eksporterów ropy, Chakib Khelil. A jest już po 137 dolarów. Tymczasem szef rosyjskiego Gazpromu, Aleksiej Miller, straszy kataklizmem: "Cena może dojść nawet do 250 dolarów za baryłkę". Litr benzyny kosztowałby wtedy dziewięć złotych!
- Mamy suszę - będą podwyżki
- Tusk kupi ropę i gaz od Chaveza?
- Gdyby nie policja, zabrakłoby benzyny
- Nic nie zatrzyma wzrostu cen ropy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według szefów OPEC, słaby kurs dolara podniósł cenę paliw tylko o 40 dolarów na baryłce, pozostały wzrost to efekt giełdowych i politycznych spekulacji.
Oczywiście, olbrzymi wpływ na sytuację ma też wojna w Iraku i Afganistanie. Ale Chakib Khelil zapewnia, że mimo wojennych kłopotów dostawy ropy wciąż są wystarczające, by cena nie przekraczała 70 dolarów za baryłkę.
Ropa w USA zdrożała jednak w ostatni piątek i kosztowała 139,12 dolarów za baryłkę. Dziś jej wartość wyceniono na 137 dolarów.
Tymczasem szef rosyjskiego Gazpromu Aleksiej Miller ocenia, że będą kolejne podwyżki i cena ropy osiągnie nawet 250 dolarów za baryłkę. Nie chce jednak powiedzieć, kiedy tak się stanie, ani... jakie jest uzasadnienie aż takich podwyżek.
Oczywiście, Gazprom na tym nie straci. Wyższe ceny ropy to także wyższe ceny ziemnego gazu.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!