Irak to jeden głównych producentów ropy na świecie. Od rozpoczęcia wojny w tym kraju ceny tego surowca nieustannie idą w górę.

Dziś rano w okolicach Basry nieznani sprawcy wysadzili jeden z największych irackich rurociągów. Wybuchł wielki pożar, który trudno opanować. Zdaniem specjalistów, ten atak pociągnie za sobą kolejny skok cen ropy - giełdy już zareagowały. Po pierwszej informacji o zamachu ceny skoczyły o jeden procent. A to dopiero początek kłopotów.

Przed wojną w Iraku w 2003 roku cena ropy wynosiły 34 dolarów za baryłkę (około 159 litrów), a niedawno ropa kosztowała już 111 dolarów za baryłkę. Według niektórych szacunków, przy niepewnej sytuacji w Iraku cena surowca może osiągnąć nawet 140 dolarów za baryłkę. Jeśli to nastąpi, czeka nas wzrost cen na stacjach benzynowych do 5,7 - 6 zł za litr benzyny.