Na rynku finansowym nie brakuje produktów inwestycyjnych. Każdy kto ma ochotę oszczędzać, znajdzie odpowiednią dla siebie ofertę. Wcześniej jednak warto poznać plusy i minusy podstawowych produktów.

W uproszczeniu można podzielić je na bezpieczne i ryzykowne. Do pierwszej grupy należą lokaty bankowe, obligacje, produkty strukturyzowane, polisy na życie czy tzw. bezpieczne fundusze inwestycyjne. Ryzykowne jest inwestowanie w akcje, instrumenty pochodne (kontrakty, opcje), rynek walutowy, fundusze agresywne czy dzieła sztuki. Poza zyskiem i bezpieczeństwem produkty finansowe charakteryzuje jeszcze wiele innych cech, jak elastyczność, dostępność czy możliwość inwestowania małych kwot. Niestety każdy produkt ma przeważnie tyle samo wad ile zalet.

Najprostszą i najpopularniejszą formą oszczędzania są lokaty bankowe. Założyć ją może każdy niezależnie od tego czy jest zorientowany w tematyce finansowej czy też nie. Nie jest wymagana z góry określona suma, jaką trzeba zdeponować w banku. Nie dotyczy to jednak ofert rekordowo oprocentowanych, przy których banki wymagają niekiedy wyłożenia przez klienta nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Lokata nie niesie praktycznie ryzyka. Nie wymaga śledzenia na bieżąco sytuacji na rynkach finanowych. Cokolwiek by się nie stało, oprocentowanie się nie zmieni. Nie oznacza to jednak, że lokaty bankowe nie mają minusów. Podstawowym jest stosunkowo niewielki zysk. Oprocentowanie depozytów idzie ostatnio ostro w górę, ale przy 4-proc. inflacji – takiej jak teraz – zysk w granicach 6 czy nawet 7 proc. nie wygląda zbyt imponująco. Ponadto należy pamiętać, że lokata bankowa nie należy od instrumentów elastycznych. Jeśli już raz zdecydujemy się na np. roczny depozyt, wcześniejsze wycofanie pieniędzy grozi z reguły tym, że bank nie wypłaci ani grosza odsetek.

Dla osób szukających inwestycji o dużej elastyczności dobrym sposobem na oszczędzanie będzie samodzielne handlowanie akcjami. Wystarczy do tego założenie rachunku w domu maklerskim. Kupowanie akcji ma jednak znacznie więcej wad niż lokata bankowa. Z jednej strony możemy liczyć na zyski większe niż przy depozytach, ale warto z góry przygotować się również na dotkliwe straty. Akcje to instrumenty finansowe obarczone bardzo dużym ryzykiem. Ponadto inwestycje w akcje wymagają przynajmniej podstawowej wiedzy o rynku finansowym. W dodatku taka metoda inwestowania pochłania wiele czasu – warto prześledzić choćby sprawozdania finansowe spółek, by odpowiednio dobrać papiery do portfela.

Osobom, które nie mają czasu na bieżąco śledzić sytuacji na giełdzie, a chcą inwestować w akcje, powinny przyjrzeć się funduszom inwestycyjnym. Ich głównym plusem jest to, że można korzystać z dobrej koniunktury na giełdzie, niewiele wiedząc o rynku kapitałowym. Naszymi pieniędzmi zarządzają fachowcy. Niestety trzeba im za to zapłacić, stąd jedną z wad inwestycji w fundusze są opłaty, jakie musimy odprowadzać do TFI. Fundusze mają natomiast tę przewagę nad np. lokatami, że dają wybór: większe ryzyko przy większym spodziwanym zysku czy też mała niepewność i niewielki zarobek. Ponadto w przeciwieństwie do lokaty bankowej z funduszu można zrezygnować w zasadzie w dowolnej chwili.

Minusem funduszu jest to, że niesie za sobą ryzyko podobnie jak zwykłe inwestowanie w akcje. Dlatego w ostatnim czasie zawrotną popularność zyskują lokaty strukturyzowane. Ich największym plusem jest to, że klient ma gwarancję zwrotu kapitału. Konstrukcja tzw. struktury sprawia natomiast, że przy sprzyjających okolicznościach można liczyć na zyski porównywalne do tych z rynku akcji. I co najważniejsze – na strukturach można zarobić zarówno przy spadkach jak i wzrostach na giełdach. Zależy to wyłącznie od opcji, jaka zawarta jest w strukturze. Jeśli jest to opcja kupna jakiegoś instrumentu, zyskamy wówczas, gdy cena tego instrumentu będzie rosła. Jeśli jest to opcja sprzedaży, zarobimy na spadku. Niestety struktury mają podobny minus jak lokaty bankowe – trzeba zamrozić pieniądze na co najmniej dwa lata, a z reguły na 5 – 6 lat.

Podobny minus mają polisy na życie powiązane z funduszami kapitałowymi. W ich przypadku także zamrażane są pieniądze. I to nie na dwa lata, a co najmniej na osiem. Takiego okresu inwestowania przeważnie żądają towarzystwa ubezpieczeniowe. Polisy na życie mają jednak jedną zaletę, której próżno szukać przy innych produktach finansowych. Jest nią brak obowiązku płacenia podatku Belki, czyli 19 proc. haraczu od zysków przekazywanego państwu. Każdy, kto zarabia na akcjach, lokatach bankowych czy funduszach inwestycyjnych, musi co roku dzielić się z państwem częścią swojego zysku. Przy ubezpieczeniach na życie podatek Belki płacimy tylko raz – na koniec inwestycji. Podobnie jest przy lokatach strukturyzowanych. Są one najczęściej opakowane w ubezpieczenia na życie i dzięki temu podatek Belki w łatwy sposób zostaje ominięty.

Kolejnym segmentem, na którym można inwestować, jest rynek terminowy. Niestety w tym wypadku znacznie łatwiej jest stracić niż zarobić. Ale ogromne potencjalne straty to nie jedyny minus tej inwestycji. Przy kontraktach terminowych lub opcjach powinniśmy na bieżąco śledzić sytuację na rynku. Dlatego inwestowanie w ten instrument pochłania najwięcej czasu. Największym plusem rynku terminowego jest elastyczność oraz ogromne zyski. Wejść i wyjść z inwestycji możemy w każdym momencie. Zyski rzędu kilkuset procent w kilka tygodni też nie będą niczym niespotykanym. I to niezależnie od tego, czy koniunktura giełdowa jest dobra lub zła. Wystarczy obrać odpowiednią strategię. Trzeba jednak pamiętać, że na rynku terminowym znacznie więcej osób traci, niż zarabia.

Ryzykowny jest również rynek sztuki, ostatnio zyskujący na popularności. Niestety jest on dostępny dla niewielkiej liczby osób. Żeby inwestować na tym rynku, potrzebny jest nie tylko kapitał, ale i wiedza. Jednym słowem – za kupowanie rzeźb czy obrazów nie powinni się brać amatorzy. Jeśli chcemy, by kupiony przez nas przedmiot zyskiwał na wartości, to warto umieć ocenić choćby tak podstawową rzecz jak jego oryginalność. Po drugie inwestycje w dzieła sztuki pochłaniają jednorazowo sporą ilość kapitału. Zasadniczy plus to to, że kilkadziesiąt tysięcy złotych włożone w kupno obrazu może po kilku latach zamienić się w naprawdę duży kapitał. I to niezależnie od koniunktury na jakimkolwiek rynku. Ceny obrazów w większym stopniu niż od sytuacji w gospodarce zależą od mody.

p

Eksperci: Wybierać z głową, różnicować portfel

Katarzyna Siwek
kierownik działu analiz Expander

"Rynek finansowy rozwija się dynamicznie, a do wyboru mamy coraz więcej produktów. Często jednak firmy oferują to, co w danym momencie jest atrakcyjne marketingowo. Przykładem mogą być propozycje nastawione na wzrost instrumentów, które ostatnio mocno zdrożały. Klient ryzykuje wtedy, że kupi produkt przewartościowany. Ponadto znacznie wzrosła w ostatnim czasie inflacja, więc część bezpiecznych produktów daje realną stratę. W okres dekoniunktury giełdowej szczególnego znaczenia nabierają podstawowe zasady oszczędzania i inwestowania takie jak dywersyfikacja aktywów oraz zarządzanie kapitałem."

p

Maciej Kossowski
prezes Wealth Solutions

"W inwestowaniu liczy się treść i forma. Treść jest tym, na czym mamy zarabiać – akcje, surowce, obligacje, nieruchomości itp. W ramach każdej z tych klas jest wiele podkategorii, które rządzą się swoimi prawami – mają określone ryzyko, potencjał wzrostu oraz cykle. Łatwiej przewidzieć tor lotu komety niż kurs akcji, dlatego w portfelu należy mieć aktywa z różnych kategorii. Równie ważna jak treść jest forma, a więc opakowanie. Jakie są opłaty? Czy płacimy podatek? Na czym dokładnie opiera się oferta? Należy dokładnie analizować produkty finansowe, by nie kupić kota w worku. Szczególnie teraz, kiedy wciąż rozbudzony jest apetyt na kilkudziesięcioprocentowe zyski, a giełda ich nie daje."

p

Emil Szweda
analityk firmy Open Finance

"Jeżeli mamy lokować oszczędności w depozyty czy obligacje, to tylko na krótką metę, by poczekać na poprawę sytuacji na rynkach finansowych. Jakie by nie było oprocentowanie lokaty, to odliczając od tego wysokość inflacji i podatek Belki, taka inwestycja daje tylko tyle, że nie tracimy.

Poszukując zysków, warto zastanowić się nad akcjami i funduszami inwestującymi w rynek akcji. Oczywiście ryzyko inwestycyjne jest nadal wysokie, ale jest ono dużo mniejsze niż jeszcze pół roku temu. Nie lokowałbym jednak wszystkich oszczędności na giełdzie. Najlepiej zabezpieczyć część środków, inwestując w produkty z zerową korelacją z rynkiem akcji i koniecznie z gwarancją kapitału. Chodzi przede wszystkim o produkty strukturyzowane, gdzie część kapitału lokowana jest np. na rynku surowców."