Od hodowli zagrożonych wyginięciem gatunków zwierząt (np. kura zielononóżka czy królik biały popielniański) przez sadownictwo starych odmian drzew owocowych, ekologiczną uprawę warzyw, wykorzystania odnawialnych źródeł energii aż po pszczelarstwo, renowację parków, szkutnictwo, zielarstwo i hipoterapię.

Nabytą wiedzę mogą stosować dla swoich potrzeb, a także dzielić się nią z innymi, np. mieszkańcami, którzy chcą ekologiczne metody zastosować w rolnictwie. Dla lokalnych rolników powstały centra informacji ekologicznej.

Odbyły się również szkolenia dające bardziej współczesne kwalifikacje i umiejętności, obejmujące zawód spawacza, pilarza, operatora wózków widłowych, umiejętność obsługi kas fiskalnych, pozwalające zdobyć prawo jazdy czy nauczyć się florystyki. Całość uzupełniły kursy językowe oraz komputerowe.

Co o korzyściach z programu „Dajmy sobie pracę – Ekoszansa” mówią ich beneficjenci?

– Od wielu lat jestem osobą uzależnioną, przebywam w ośrodku w Grzmiącej – opowiada jeden z nich. – Mam podstawowe wykształcenie. Długi czas byłem bezrobotny. Chwytałem się różnych prac, które nie dawały mi satysfakcji. Będąc w ośrodku, miałem okazję robić to, co lubię, i to, co bym chciał robić w życiu. Pracowałem w ogrodach i ogródkach, jednym słowem to była praca z przyrodą. Dzięki programowi EQUAL odbyłem różne szkolenia, dzięki którym zdobyłem wiedzę z ogrodnictwa i warzywnictwa, ale też nauczyłem się obsługiwać wózki widłowe oraz obsługiwać programy magazynowe. Projekt „Ekoszansa” dał mi szansę rozwoju. Moje poczucie własnej wartości wzrosło i nie muszę się czuć gorszy. Wiem, że moja wiedzy przyda się także w ludziom mieszkającym na tym terenie.

Paweł, lat 25, były pacjent Ośrodka Resocjalizacji w Gajkach, który otworzył rodzinne gospodarstwo agroturystyczne z ofertą rekreacji konnej

–Od dziecka miałem zamiłowanie do koni, zaraził mnie tym brat. Od kiedy zaprowadził mnie do stajni, większość czasu poświęcałem na jazdę konną. Później wolałem chodzić na imprezy, dyskoteki, pojawiły się narkotyki, byłem w konflikcie z prawem, miałem problemy w domu z rodzicami. Tak właściwie stoczyłem się na dno. Byłem już zdesperowany, poszedłem do pierwszego ośrodka, jakim były Gajki. Tam mnie przyjęli. Ktoś podarował nam konia i moje zamiłowanie wróciło. Kiedy rozpoczął się program EQUAL, wziąłem udział w szkoleniach z hodowli koni i jeździectwa w Wyszkowie. Potem jeszcze skończyłem terapię i poszedłem na swoje. Wiedzę o prowadzeniu agroturystyki zdobyłem w Gajkach. Doświadczenia nabiera się jednak dopiero później. Dzięki temu, że byłem w Gajkach i że tam były konie, znalazłem coś, co lubię robić, co chcę i będę robił