Z technicznego punktu widzenia szkolenie e-learningowe to rozbudowana aplikacja informatyczna korzystająca z multimediów (grafiki, animacji, dźwięku) i licznych funkcji interaktywnych, czyli elementów reagujących na operacje uczestnika. Dla porównania – film czy klip wideo ma zerową interaktywność dydaktyczną. Możemy go w najlepszym razie zatrzymać lub odtworzyć sobie od nowa.

Szkolenie e-learning musi spełniać wiele wymogów technicznych, by np. zapewnić weryfikowanie postępów uczestnika w szkoleniu. Jednak najważniejsze pozostają wymogi dydaktyczne zajęć, do spełnienia których niezbędne są specyficzne umiejętności i solidne doświadczenie osoby je przygotowującej. Kto nie wierzy, niech spróbuje ugotować jakąś nową i trudną potrawę z książki kucharskiej, posługując się tylko spisem i ilościami składników.

Gotowe szkolenie e-learning może być umieszczone w Internecie lub w wewnętrznej sieci komputerowej firmy, tak jak strona internetowa, ponieważ używa tej samej technologii co sieć WWW. Aby jednak zarządzać takim szkoleniem, tzn. udostępniać je odpowiednim osobom, generować i analizować raporty, przeprowadzać egzaminy, potrzebujemy platformy e-learning, czyli systemu zarządzania szkoleniami.

Na rynku jest dostępnych wiele platform e-learningowych. Różnią się zastosowaniami i możliwościami technicznymi (np. możliwością łączenia z innymi systemami informatycznymi) oraz skalowalnością, czyli możliwością uruchamiania szkoleń dla odpowiedniej liczby jednoczesnych uczestników. Dostępne są oczywiście platformy komercyjne (firm Saba, SAP, Oracle, IBM), jak i platformy oparte o opensource (czyli bezpłatną licencję), np. Moodle.

Szkolenie i platforma e-learning to jednak jeszcze nie wszystko. Ważne są też tzw. informatyczne narzędzia wsparcia, zarówno te wymagające jednoczesnego udziału innych uczestników lub trenera – czaty i wideoczaty, jak i narzędzia, z których możemy skorzystać w dowolnym momencie: fora dyskusyjne, wspólnie edytowane strony internetowe (wiki) czy tzw. białe tablice (wspólna przestrzeń rysunkowa).

Przygotowaniem szkolenia e-learningowego, czyli tzw. authoringiem, może zająć się samodzielnie trener lub wykładowca (za pomocą Toolbook Instructora, Lectora, ReadyGo lub narzędzi opartych o opensource). Zakładamy jednak, że potrafi on uczyć innych i nie ma problemów z przygotowaniem dobrego materiału dydaktycznego, np. instrukcji prowadzącej krok po kroku. Samodzielnie zabierając się do authoringu, musimy się jednak liczyć z tym, że rezultat naszej pracy nie będzie zbyt atrakcyjny pod względem multimediów czy interaktywności. Warto, by indywidualny twórca znalazł źródło ilustracji, zdjęć bądź filmów, którymi szkolenie e-learning może być zilustrowane. Pamiętajmy jednak, że szkolenie musi oszczędnie gospodarować łączem internetowym.

Załóżmy, że wszystko już mamy: dobre chęci (najważniejsze), dużo czasu, dobry materiał źródłowy, narzędzie do authoringu, źródło obrazów, może dźwięków. Co dalej? Dobrą praktyką e-learningu jest stworzenie scenariusza/scenopisu opisującego ścieżkę dydaktyczną, którą przechodzi uczestnik szkolenia. Pozwala on skupić się na najważniejszym – dydaktyce. Będzie też stanowić podstawę do dalszego tworzenia szkolenia – wypełnienia tzw. logiki szkolenia (ścieżki przejścia) tekstem, multimediami i funkcjami interaktywnymi. Gotowy produkt trzeba jeszcze osadzić na platformie i przetestować go.

Zadbajmy, by nasze pierwsze szkolenie e-learningowe było maksymalnie krótkie – używając znów porównania kulinarnego: jedna osoba jest w stanie przygotować przepis na kilka potraw, ale napisanie całej książki kucharskiej zapewne przekroczy siły jednego normalnie pracującego kucharza.