Zablokowanie konta oznacza de facto blokadę budowy metra. Miejmy nadzieję, że to się szybko wyjaśni – mówi nam jeden z przedstawicieli włoskiej firmy Astaldi, która buduje teraz kolejny odcinek metra w Warszawie - z Pragi na Targówek. Blokady dokonał państwowy bank Pekao SA. Rzecznik Astaldi w Polsce Mateusz Witczyński mówił, że według informacji uzyskanych z banku chodzi o problemy techniczne. Jednak w obecnej sytuacji wydają się to bardzo wątpliwe. Pierwsze doniesienia o zablokowaniu konta Witczyński skomentował na Twitterze tak: „Z tego może być międzynarodowy skandal”.

Od kilku dni jest jednak głośno o problemach finansowych firmy Astaldi. Po tym jak straciła 400 mln euro na budowach w Wenezueli, firma jest w trakcie restrukturyzacji. Agencja Fitch obniżyła rating Astaldi z poziomu CCC- do C. Pod koniec firma września uznała, że musi zejść z dwóch – według niej bardzo ryzykownych - kontraktów na remonty torów w Polsce – na liniach Warszawa – Lublin i Poznań – Wrocław. Włosi mają świadomość, że sprawa skończy się w sądzie, ale uznali, że zejście z placu robót będzie bardziej opłacalne niż ich kontynuowanie. Ruch motywowała 40-procentowym wzrostem cen materiałów i trudnościami z transportem kruszyw.

Francesco Scaglione z firmy Astaldi zapewniał jednocześnie na ubiegłotygodniowej konferencji w Warszawie, że inne inwestycje Włochów w Polsce nie są zagrożone. To m.in., budowa metra i południowej obwodnicy Warszawy. Kurs Astaldi na giełdzie w Mediolanie od zeszłego tygodnia nieco podskoczył. Po najniższym poziomie, który w ostatni wtorek wynosił 41 eurocentów, do poniedziałkowego poranka wzrósł do 68 eurocentów.

W tej sytuacji decyzja o zablokowaniu konta budowy metra została przyjęta z warszawskim ratuszu z zaskoczeniem. Jeden z urzędników mówi nam, że sprawa może mieć kontekst polityczny. – Nie jest tajemnicą że szef banku Pekao (Michał Krupiński- red. ) jest przyjacielem ministra Zbigniewa Ziobry, czyli zwierzchnika Patryka Jakiego, kandydata na prezydenta Warszawy. To zamieszanie ma sprawić wrażenie kłopotów z budową metra – mówi nam urzędnik.

Wiadomość o zablokowaniu konta zaniepokoiła podwykonawców pracujących przy metrze. Szef jednej z polskich firm, która zajmuje się m.in. pracami przy melioracyjnymi i wodnymi mówi nam, że ta sytuacja może odbić się na wielu podwykonawcach. Dodaje, że ma dobre doświadczenia ośmioletniej współpracy z Astaldi. – W tej sytuacji najbardziej boję się nieuzasadnionej paniki na rynku – mówi przedsiębiorca.

Tymczasem jeszcze w zeszłym tygodniu minister infrastruktury Andrzej Adamczyk mówił, że los polskich firm wykonawczych to priorytet rządu.

Zapytaliśmy w banku Pekao SA o powody zablokowania konta firmy Astaldi. Bank odmówił odpowiedzi zasłaniając się tajemnicą bankową.