W GetBacku trwa walka o jak najlepsze warunki układu dla wierzycieli. Zarząd spółki stoi na stanowisku, że propozycja lepszych warunków dla obligatariuszy uzależniona jest od tego czy do porozumienia przystąpią banki, których wierzytelności są zabezpieczone. Niedawno pod skrzydłami KNF odbyło się pierwsze spotkanie w tej sprawie, w którym udział wzięli przedstawiciele władz windykatora, rady wierzycieli oraz sektora finansowego. Obligatariusz coraz mocniej naciskają na bankowców.

Presja na banki rośnie

"My, obligatariusze GetBack zwracamy się do Was, zarządzających instytucjami finansowymi, które posiadają zabezpieczenie na majątku GetBack, z prośbą i apelem o dobrowolne przystąpienie do układu na warunkach takich jak obligatariusze niezabezpieczeni" – czytamy w liście otwartym Porozumienia Obligatariuszy GetBacku.

Gra toczy się o o około 0,5 mld zł. Według ustaleń DGP taka jest łączna wartość zabezpieczonych kredytów w sześciu bankach: Getin Noble, Alior, mBank, Raiffeisen Polbank, Idea Bank i BGŻ BNP Paribas. W sumie wierzytelności wobec instytucji finansowych przekraczają 600 mln zł. Na liście zaś są jeszcze m.in. innymi TFI. List adresowany jest właśnie do prezesów tych banków oraz Haitong Banku w Lizbonie.
Argumenty, jakie przedstawiają w piśmie obligatariusze, są tożsame z tymi, których od dłuższego czasu używa zarząd GetBacku i rada wierzycieli. Banki miały sprzedawać swoje portfele wierzytelności po wygórowanych, nierynkowych kwotach, a dodatkowo inkasowały sowite prowizje za dystrybuowanie obligacji windykatora. "W efekcie wiele instytucji finansowych w rzeczywistości w sposób istotny wzbogaciło się na działalności spółki GetBack kosztem tych, którzy tak naprawdę spółkę finansowali, czyli obligatariuszy" – czytamy w liście.

Prezes GetBacku Przemysław Dąbrowski przekonywał niedawno, że jeśli instytucje finansowe przystąpią do układu na takich samych warunkach jak wierzyciele niezabezpieczeni, to wówczas propozycja zaspokojenia roszczeń obligatariuszy wzrośnie z proponowanych przez zarząd spółki 31 proc. do 47 proc.

Złudne poczucie zabezpieczenia

Wsparcie przedstawicielom windykatora w rozmowach z bankami udziela też rada wierzycieli. W ubiegłym tygodniu przyjęła uchwałę, w której rekomenduje formę przystąpienie przez zabezpieczone instytucje do układu. Po pierwsze banki miałyby się zgodzić na umorzeniu części długu (tzw. haircut), po drugie pozwolić na zmianę części wierzytelności na akcje GetBacku oraz zgodzić się na równie długi czas zaspokajania roszczeń - tak jak to będzie miało miejsce w przypadku obligatariuszy niezabezpieczonych.

"Rada Wierzycieli wyraża przekonanie, że odrzucenie warunków wskazanych powyżej uniemożliwi uzyskanie pozytywnego wyniku głosowania nad treścią układu w toczącym się przyspieszonym postępowaniu układowym oraz spowoduje niższy poziom zaspokojenia wierzycieli zabezpieczonych, szczególnie mając na uwadze realną wartość przedmiotów zabezpieczeń w przypadku przymusowego zaspokojenia i procesu likwidacji" -  czytamy w uchwale rady wierzycieli.

Wydaje się, że obecnie w grę wchodzą jakieś formy porozumienia, ale każdemu bankowi i instytucji finansowej będą składane indywidualne propozycje - mówi nasz rozmówca zbliżony do windykatora. Wskazuje, że spółce zależałoby na okresie dwóch lat, w których banki nie będą domagały się zwrotu środków, a później zostaną spłacone w podobnych ratach jak reszta wierzycieli lub umorzeniu części długu.
Sektor bankowy czuje się obecnie bezpieczny, bo ma zabezpieczone wierzytelności. Jeśli jednak zostanie przegłosowany nierealny układ lub układ z wadą prawną, wówczas spółka może zostać postawiona w stan upadłości i odzyskanie czegokolwiek będzie trudne - przekonuje nasz rozmówca.

Układ z wadą

Okazuje się bowiem, że ze złożonych w sądzie trzech propozycji dwie mają prawdopodobnie poważne wady prawne - nie uwzględniają sięgającego blisko 500 tys. zł długu jaki GetBack ma w ZUS. To propozycje rady wierzycieli i kuratora. To również propozycje układowe teoretycznie najbardziej korzystne dla obligatariuszy, bo zakładają zaspokojenie przeszło 50 proc. ich roszczeń, podczas gdy propozycja zarządu spółki mówi o nieco ponad 30 proc. Co ciekawe zarówno kurator, jaki i rada wierzycieli nie mogą już zmodyfikować swoich propozycji układowych po tym jak zostały zgłoszone po otwarciu zgromadzenia wierzycieli.

Prawo takie przysługuje dzisiaj obecnie przedstawicielom spółki. Nie zmienia to faktu, że podczas zaplanowanego na początek października głosowania układu przejść mogą propozycje hojniejsze dla obligatariuszy. Jeśli ktoś je zaskarży, a sąd uzna, że miały wadę prawną, wówczas spółka szybko może stanąć przed wizją upadłości. To zaś stawia pod znakiem zapytania szybkie i wysokie zaspokojenie jakichkolwiek roszczeń - mówi nasz informator zbliżony do GetBacku.