- W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy jako PFR odbyliśmy kilkadziesiąt rozmów z podmiotami, które finansują podobne przedsięwzięcia na całym świecie - mówił na czwartkowym briefingu związanym z CPK Borys.

Przyznał, że zainteresowanie inwestycjami w projekty infrastrukturalne na świecie jest bardzo duże, co sprzyja pozyskaniu stosownej kwoty na budowę portu. - Ponadto projekt został zakwalifikowany do unijnego programu "Connecting Europe Facility", co oznacza, że część pieniędzy będzie pochodzić ze środków unijnych - dodał. Z tego instrumentu może być finansowana budowa dojazdów - torów i dróg.

Koncepcja finansowania samego lotniska wymienia znaczące wsparcie instytucji finansowych, m.in. funduszy inwestycyjnych czy funduszy emerytalnych. Budowa CPK - portu oraz "dostępowej" infrastruktury kolejowej i drogowej - wyniosą ok. 35 mld zł.

Na tym samym briefingu wiceminister infrastruktury Mikołaj Wild zapowiedział, że zarejestrowanie spółki celowej do budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego odbędzie się "w najbliższym czasie". To na niej spocznie obowiązek przygotowania i realizacji dużej części inwestycji - samego lotniska przesiadkowego, które ma powstać w Baranowie, i nowych linii kolejowych.

Spółka miała powstać już w lipcu. Na początku sierpnia Mikołaj Wild mówił DGP, że podmiotu nie udało się powołać w zakładanym terminie, bo "jeszcze trwają związane z tym formalności" i przekazał, że ma nadzieję na powołanie spółki w sierpniu, co również się nie stało.

Jak przekonywał na czwartkowym briefingu Wild, opóźnienia związane z powołaniem spółki nie wpłyną na termin realizacji inwestycji.

O sensie powstanie CPK przekonują Polskie Porty Lotnicze. Zarządca m.in. największego w Polsce warszawskiego lotniska Chopina przekonuje, że przy rocznym tempie wzrostu pasażerów o jedną dziesiątą jego terminal zapcha się w 2022 r. W 2017 lotnisko odnotowało wzrost o niemal 23 proc.

Z zamówionego przez PPL raportu Arup Poland wynika z kolei, że przepustowość dróg startowych (42 starty i lądowania na godzinę) jest wartością graniczną, a przepustowość środowiskowa, mierzona poziomem hałasu, niemal osiągnęła limit, czyli 600 operacji na dobę.

Według zarządcy funkcjonowanie lotniska można przedłużyć, jednak ogromnym kosztem, a i to nie będzie rozwiązanie, które zapewni Chopinowi długowieczność. Na początku lat 30. prognozuje się podwojenie liczby pasażerów, a wokół portu zwyczajnie brakuje terenów.