Zdaniem Urzędu może to oznaczać złamanie prawa antymonopolowego.

Gazociąg Nord Stream 2 ma powstać na dnie Bałtyku, równolegle do uruchomionego w roku 2011 gazociągu Nord Stream. Ma to być dwunitkowa magistrala gazowa o mocy przesyłowej 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie z Rosji do Niemiec. Projektowi temu sprzeciwiają się Polska, kraje bałtyckie i Ukraina.

Początkowo w celu zaprojektowania budowy i eksploatacji gazociągu Nord Stream 2 utworzono spółkę Nord Stream 2 AG. Gazprom i jego europejscy partnerzy: OMV, Royal Dutch Shell, Uniper i Wintershall zwrócili się do polskiego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z wnioskiem o zezwolenie na zawiązanie spółki do budowy Nord Stream 2.

W lipcu 2016 r. w efekcie przekazanych opinii UOKiK zgłosił zastrzeżenia do planów powołania spółki, wskazując, iż gazociąg Nord Stream 2 może zwiększyć dominację Gazpromu w dostawach gazu do Polski. Jak podkreślił wtedy Urząd, zastrzeżenia nie przesądzają jednak o końcowym rozstrzygnięciu postępowania. W praktyce oznaczało to zakaz dokonania połączenia w konsorcjum.

W kwietniu 2017 r. Polski urząd antymonopolowy ponownie przyjrzał się sprawie i wszczął postępowanie wyjaśniające. Jak informowały wówczas media, uczestnicy transakcji, mimo sprzeciwu UOKiK-u podpisali umowę na finansowanie budowy gazociągu Nord Stream 2.

Dwa lata temu spółka, która miała się zająć budową gazociągu Nord Stream 2 nie otrzymała od nas zgody na tę transakcję. Niestety, jak wykazało postępowanie wyjaśniające, mimo naszego sprzeciwu podmioty te zdecydowały się na finansowanie tego projektu. Może to oznaczać złamanie prawa antymonopolowego i dlatego stawiamy zarzuty Gazpromowi i tym pięciu podmiotom - wyjaśnił prezes UOKiK Marek Niechciał.

Precedensowe postępowanie antymonopolowe UOKiK wszczął kilka dni temu. Chodzi o zarzuty dla sześciu spółek, które są podejrzewane o finalizowanie transakcji, mimo braku zgody. Zdaniem Urzędu działania konsorcjantów gazociągu mogą być próbą obejścia braku zgody na utworzenie spółki finansującej budowę gazociągu.

Chodzi o to, że utworzenie spółki joint venture, na które UOKiK się nie zgodził, jak i zawarcie późniejszych umów miało ten sam cel - sfinansować budowę Nord Stream 2.

Jak poinformował Urząd, za naruszenie zakazu dokonania koncentracji bez zgody grozi kara do 10 proc. obrotu. Ponadto, jeśli koncentracja została dokonana, a przywrócenie konkurencji na rynku nie jest możliwe, prezes Urzędu może nakazać, np. zbycie całości lub części majątku przedsiębiorcy, udziałów, akcji zapewniających kontrole nad przedsiębiorcą, a także rozwiązanie spółki, nad którą przedsiębiorcy sprawują kontrolę.