Dow Jones Industrial na zamknięciu spadł o 1175 pkt., czyli 4,60 proc., do 24.345,75 pkt. Był to największy spadek tego indeksu od 2008 r., czyli od światowego kryzysu finansowego.

S&P 500 stracił 4,10 proc. i wyniósł 2.648,94 pkt.

Nasdaq Comp. zniżkował o 3,78 proc. do 6.967,53 pkt.

Inwestorzy na całym świecie wycofywali w poniedziałek kapitał z rynków akcji po najgorszym od 2016 r. piątku na giełdzie na Wall Street.

Po spadkach z ostatnich dwóch dni główne indeksy na Wall Street straciły cały zysk od początku 2018 roku.

W opinii Arta Cashina, dyrektora z UBS, korekta na amerykańskiej giełdzie może potrwać dłużej, chociaż Quincy Krosby, główny strateg rynkowy z Prudential Financial uważa, że drugi raz taka silna przecena nie powinna się szybko wydarzyć, gdyż inwestorzy mogą zacząć już szukać okazji do kupowania przecenionych akcji.

Taka wyprzedaż, patrząc szeroko, to nie jest jakaś duża rzecz. Ale jest jednak bardzo istotna z przyczyn psychologicznych - powiedział Krosby.

Nawet 9 proc. traciły akcje Wells Fargo, co ciągnęło w dół cały sektor bankowy w USA.

Rezerwa Federalna zakazała w piątek bankowi zwiększania sumy bilansowej poza poziom odnotowany na koniec 2017 r., aż pożyczkodawca nie rozwiąże "uporczywych i nieustannych" działań niezgodnych z prawem. Wells Fargo w ostatnich miesiącach znalazło się pod lupą regulatorów po serii naruszeń praw konsumenta.

Kolejne duże spółki opublikują w najbliższych dniach raporty kwartalne, wśród nich GM, Walt Disney, Tesla czy Twitter. Spośród połowy firm z indeksu S&P 500, które już opublikowały wyniki, 77 proc. zaskoczyło pozytywnie rynek poziomem zysków.

Rynki akcji i obligacji wyceniają coraz wyższe oczekiwania na powrót inflacji, przy spekulacjach o szybszym tempie podwyżek stóp procentowych przez Fed oraz coraz lepszej sytuacji gospodarki europejskiej.

Widmo szybszego wzrostu cen osłabia również rynek długu. Rentowność 10-letnich Treasuries rośnie o 2 pb. do 2,86 proc. (najwyżej od przełomu 2013/14 r.).

Amerykańskie obligacje tracą również w obliczu wyższych potrzeb pożyczkowych USA (Departament Skarbu USA poinformował kilka dni temu o zwiększeniu podaży długu w kolejnych miesiącach), m.in. w związku z pakietem podatkowym oraz z uwagi na redukcję bilansu Fed, który w coraz szybszym tempie będzie pozbywać aktywów ze swojego portfela.

Rentowność amerykańskich 10-latek wzrosła w ubiegłym tygodniu o 18 pb. (+44 pb. od początku roku), a 30-letnich o 18 pb. do 3,09 proc. (+35 pb. YTD, najwyżej od marca ’17).

Na rynku walutowym, poniedziałkowe popołudnie przyniosło umocnienie dolara. Indeks dolarowy DXY rośnie o 0,4 proc. do 89,5. EUR/USD spada o 0,3 proc. do 1,242, a USD/JPY odrobił całość wcześniejszych strat i jest kwotowany powyżej 110.

Sygnałem do przyspieszenia wyprzedaży na rynku akcji i dla dynamicznego wzrostu dochodowości długu były piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy, które w ocenie ekonomistów zwiększyły szanse na nawet 4 podwyżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną w 2018 r.

Pozytywnie zaskoczył styczniowy odczyt payrolls (200 tys. vs 180 tys. oczekiwań), a co ważniejsze dla rynków w kontekście sytuacji inflacyjnej w USA, również dynamika wynagrodzeń. Płace godzinowe w USA w styczniu wzrosły o 2,9 proc. rdr - to najszybszy wzrost wskaźnika od 2009 r. W górę zrewidowano przy tym dane za grudzień (do 2,7 proc. z 2,5 proc.).

Mocne okazały się również poniedziałkowe dane o aktywności w usługach w USA wg ISM - indeks ten w styczniu wzrósł do 59,9 pkt., wobec 56,0 pkt. w grudniu i oczekiwań 56,7 pkt. Był to najmocniejszy odczyt od ponad 10 lat. Piątkowy ISM z przemysłu również oscylował wokół maksimów w obecnym cyklu.

Biały Dom zaniepokojony skalą przeceny na Wall Street

Biały Dom jest zaniepokojony skalą przeceny na giełdach na Wall Street - poinformował rzecznik prasowy Raj Shah.

Zawsze martwimy się, gdy giełdy tracą na wartości, ale jednocześnie mamy przekonanie o fundamentach gospodarki - powiedział rzecznik Białego Domu w specjalnym oświadczeniu.

Dodał, że wahania rynków w krótkim terminie to rzecz naturalna, ale podstawy gospodarki są silne. Zwrócił uwagę na ostatnie dane o stopie bezrobocia, która jest najniższa od prawie dwóch dekad i na wzrost płac w Stanach Zjednoczonych.

Silne spadki na giełdach azjatyckich po tąpnięciu na Wall Street

Giełdy w Azji zareagowały we wtorek silnymi spadkami na poniedziałkowe załamanie indeksów na Wall Street - informuje Associated Press..

Japoński indeks Nikkei 225 spadł w pierwszych godzinach po rozpoczęciu sesji o 5,6 proc. by później tracić 5,3 proc. i obniżyć się do poziomu 21.487,87 pkt. Spadki na giełdzie Tajwanu sięgały 5,3 proc.

W Hongkongu indeks Hang Seng obniżył się o 4,4 proc. do 30.819,25 pkt. a australijski S&P ASX 200 stracił 2,9 proc. i spadł do poziomu 5.852,20 pkt.

Południowokoreański indeks Kosp obniżył się o 2,9 proc. do 2.418,79 pkt. a w Szanghaju Composite Index osłabił się o 2,2 proc. do 3.412,37 pkt.

Oczekuje się, że tendencja spadkowa utrzyma się przez cały wtorek, a być może i w następnych dniach.