Taki będzie efekt zmian w PIT, które czekają już tylko na podpis prezydenta. Eksperci przyznają, że może to być kolejny błąd ustawodawcy. Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytania "DGP" wskazuje, że ostateczne brzmienie przepisów zostało ustalone w wyniku poprawki poselskiej.

Zmiany na korzyść...

Chodzi o programy motywacyjne skierowane do pracowników, menedżerów i członków zarządów. Firma, chcąc zachęcić podwładnych do lepszej, bardziej efektywnej pracy, daje im akcje lub opcje na akcje (instrumenty pochodne) spółki. Jest to rodzaj dodatkowego wynagrodzenia. Zwykle pracownicy nie mogą sprzedać otrzymanych udziałów od razu, ale dopiero po jakimś czasie – np. po dwóch latach. Pytanie brzmi: co w takich sytuacjach z podatkiem. Czy trzeba go zapłacić dwa razy – w momencie otrzymania papierów i gdy je sprzedajemy, czy tylko raz, w związku ze sprzedażą? – Fiskus stał do tej pory na stanowisku, że podatek trzeba płacić dwukrotnie. Inaczej twierdziły natomiast sądy administracyjne, które wskazywały, że PIT obowiązuje tylko przy sprzedaży – tłumaczy dr Jowita Pustuł, doradca podatkowy i radca prawny w J. Pustuł & Współpracownicy. Ministerstwo Finansów, aby zakończyć spory, postanowiło więc doprecyzować przepisy na korzyść podatników – nowelizując ustawę o PIT.

– W tym celu zostało zdefiniowane pojęcie "program motywacyjny”, z którego wynika, że otrzymanie akcji nie wywołuje obowiązku podatkowego w momencie ich objęcia (nabycia), nawet jeżeli następuje to przez wykonanie prawa z instrumentu pochodnego lub innego prawa majątkowego – wyjaśnił nam resort. Innymi słowy, podatku nie trzeba będzie płacić w momencie otrzymania akcji lub realizacji opcji na akcje (zamieniane są na papiery wartościowe). Moment zapłaty podatku zostanie odroczony do momentu sprzedaży.

...ale nie dla wszystkich

Problem dotyczy tego, jakie akcje dostaje pracownik – spółek zagranicznych czy polskich. Eksperci wskazują, że znowelizowany art. 24 ust. 12a ustawy o PIT zawiera błąd. Ostateczne brzmienie przepisu, zaakceptowane przez Sejm i Senat, prowadzi bowiem do wniosku, że odroczenie podatku do chwili sprzedaży nie będzie dotyczyło akcji polskich spółek.

Jak tłumaczy Paweł Chodziński, adwokat i doradca podatkowy współpracujący z kancelarią DLA Piper Wiater, z przepisu wynika, że odroczenie podatku będzie stosowane tylko do akcji spółek mających siedzibę lub zarząd na terytorium państwa, z którym Polska zawarła umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania. – Ponieważ nie mogliśmy sami ze sobą zawrzeć takiej umowy, to należy przyjąć, że ustawodawca wyłączył z preferencyjnych zasad opodatkowania akcje krajowych spółek – mówi Paweł Chodziński.

Z taką interpretacją zgadza się też Jowita Pustuł. Zdaniem ekspertów to błąd, który należy szybko wyeliminować, bo prowadzi do dyskryminacji przedsiębiorstw z siedzibą nad Wisłą. Najlepszą metodą byłaby nowelizacja do nowelizacji ustawy o PIT.

Założenia były inne

Ministerstwo Finansów wyjaśniło nam, że pierwotny projekt, w wersji przyjętej przez rząd, zakładał, że przepisy dotyczące programów motywacyjnych będą miały zastosowanie do spółek, których siedziba znajduje się na terytorium państw członkowskich Unii Europejskiej lub Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Zatem przepisy odnosiły się zarówno do spółek polskich, jak i tych z siedzibą na terenie UE i EOG. Na etapie prac w Sejmie została jednak wprowadzona poprawka, której celem było rozszerzenie nowych przepisów nie tylko na akcje firm krajowych i tych z EOG, ale także innych, których siedziba znajduje się w państwach, z którymi Polska zawarła umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania (czyli np. z USA).

– Niestety, ostateczny kształt przepisów prowadzi do innych wniosków. Zamiast rozszerzenia regulacji doszło do jej zawężenia. W art. 24 ust. 12a ustawy o PIT zabrakło słowa "również” albo zaznaczenia, że polskie akcje też mają być objęte preferencyjnym odroczeniem podatku – przyznaje Jowita Pustuł.