Z grupy ponad 410 tys. uprawnionych wnioski złożyło ponad 283 tys., a ZUS wydał już ponad 160 tys. decyzji. Wynika z nich, że większość odchodzących na emeryturę to kobiety. Decydują się na to, mimo że ich świadczenia będą niższe. Powodem jest – co pokazują dane BAEL – niższa niż w przypadku mężczyzn aktywność zawodowa w wieku przedemerytalnym. Drugą przyczyną jest to, że ich przeciętna emerytura będzie oscylować między średnim wypłacanym dziś świadczeniem a emeryturą minimalną. Dalsza praca osób, które mają emeryturę zbliżoną do minimalnej, nie zwiększy jej w sposób istotny, co premiuje strategię, by jak najszybciej zakończyć aktywność zawodową.

To, co bije po oczach, to fakt, że świadczenia wypłacane mężczyznom są o ponad 70 proc. wyższe niż te wypłacane kobietom. Ta ogromna dysproporcja wynika z kilku powodów:

kobiety przeciętnie mniej zarabiają i mają w karierze zawodowej więcej okresów bez płacenia składek – np. z powodu zajmowania się dziećmi;

● pięć lat wcześniej odchodzą na emeryturę, więc waloryzacja zebranych składek jest o blisko 30 proc niższa;

● o niemal 20 proc. dłużej żyją na emeryturze, co pomniejsza wysokość świadczenia.

Dane ZUS pokazują silne zróżnicowanie regionalne wypłat. Przeciętne emerytury kobiece są najwyższe w Warszawie, natomiast najniższe w Pile. Ale w przypadku mężczyzn najwyższe są na Śląsku – w Rybniku – na czym zaważyły emerytury wyliczane za pracę w kopalniach. Najniższe świadczenia panowie pobierają w Nowym Sączu.

Blisko 15 proc. rozpatrzonych przez ZUS wniosków jest z zawieszoną wypłatą, bo potencjalni emeryci jeszcze pracują. Zapewne większość z nich wkrótce zwolni się z pracy przynajmniej na jeden dzień, by przejść na garnuszek ZUS. Często czekają z tym do końca miesiąca, by pobrać za październik i emeryturę, i pełną pensję. Jednak pewien odsetek może pracować dłużej bez pobierania emerytury.

Niemal 40 tys. osób (28 proc. decyzji ZUS) kontynuuje pobieranie świadczeń od ubezpieczyciela – to świeżo upieczeni emeryci, którzy wcześniej pobierali renty lub dostawali świadczenie przedemerytalne. Są to osoby, które w większości wcześniej nie pracowały.

Niemal 2 proc. ogółu decyzji ZUS to odmowy wypłaty świadczenia. Zakład tłumaczy, że większość tych przypadków to osoby, które pośpieszyły się ze złożeniem wniosku emerytalnego. Wystąpiły z nim, mimo że nie osiągnęły jeszcze ustawowego wieku uprawniającego do pobrania świadczenia.