Prezes PFR powiedział we wtorek w TOK FM, że nie wiadomo jeszcze, czy Centralny Port Lotniczy powstanie w Baranowie. Wczoraj rzeczywiście pojawiły się takie spekulacje. (...) Prace nad projektem prowadził pan minister Mikołaj Wild we współpracy z panem ministrem Mateuszem Morawieckim. Rzeczywiście jest to priorytetowy projekt, warto żeby decyzja lokalizacyjna dość szybko zapadła. Na pewno będzie to centralna Polska - podkreślił Borys.

Wielokrotnie o tym mówiłem, że bardzo wierzę w ten projekt. Uważam, że z szerszej perspektywy, nie tylko samego lotniska, ruchu pasażerskiego, ale infrastruktury transportowej w Polsce i tworzenia takiego naprawdę silnego centrum logistycznego, projekt ten ma też duże znaczenie gospodarcze, ponieważ połączy infrastrukturę kolejową, drogową z lotniskiem - zaznaczył prezes PFR.

Pamiętajmy, że lotniska na całym świecie, te, które osiągnęły właściwą skalę, to jest dobry biznes - przypomniał Borys i dodał, że "można tu skonstruować normalną komercyjną strukturę finansowania takiego przedsięwzięcia".

Oczywiście, jeżeli chodzi o finansowanie to PFR również w tym zakresie współpracuje. Tu źródeł będzie wiele, bo infrastrukturę kolejową można finansować ze środków unijnych, drogową również. Lotniska nie da się sfinansować w ten sposób, więc tutaj ta struktura będzie bardziej skomplikowana - czyli z udziałem PFR, banków komercyjnych, międzynarodowych instytucji finansowych - dodał.

Widać, że ruch transportowy bardzo rośnie i rzeczywiście decyzja, żeby rozbudować autostradę A2 na tym odcinku z Warszawy jest bardzo konieczna - ona została podjęta i zostało to zakomunikowane. Natomiast obecnie jest też kwestia rozwoju szybkich kolei - powiedział Borys. Podał przykład lotniska Heathrow, połączonego z Londynem tzw. Heathrow Express, którym można w 15 minut dostać się do miasta. Jego zdaniem, podobna szybka kolej mogłaby łączyć Centralny Port Lotniczy z Warszawą i Łodzią.

Zapytany jakie będzie finansowe zaangażowanie PFR odpowiedział: My na pewno będziemy gotowi uczestniczyć w dostarczaniu kapitału. Mówimy o inwestycji rzędu 20 mld złotych. Zaznaczył jednak, że to nie jest precyzyjne wyliczenie. Na pewno kilkanaście miliardów w takim projekcie można pozyskać w postaci dłużnej, spłacanej z przyszłych zwrotów z funkcjonowania lotniska. Typowy zwrot to około 6-7 proc. w skali roku, więc mniej więcej w ciągu 12-13 lat taka inwestycja jest spłacana - wyliczał Borys.

Jeżeli lotnisko jest dobrze przygotowane i odnosi sukces - w sensie, że uzyskuje zakładane parametry - to jest dobrą inwestycją finansową. Mówimy o kilku miliardach kapitału, który trzeba zgromadzić z takich źródeł jak Polski Fundusz Rozwoju, czy np. poprzez wkład własny terenów ze strony skarbu państwa - dodał.

To jest zdrowe, żeby do projektu przystąpili partnerzy, którzy zweryfikują te wszystkie założenia. Nie tak dawno Azjatycki Bank Rozwoju zadeklarował chęć udziału w przedsięwzięciu. W grupie Banku Światowego jest tzw. International Finance Corporation, która też chętnie podchodzi do takich projektów. Źródeł finansowania więc nie brakuje. Pieniądze podatnika byłyby w bardzo niewielkim zakresie zaangażowane w budowę takiego lotniska - ocenił prezes PFR.