To jest ewidentne oszustwo wyborcze. Myśleli, że mogą Polaków przekupić obietnicami: po pierwsze kwota wolna, po drugie 500 plus, a po trzecie obietnice wobec frankowiczów. Każda z tych trzech obietnic została złamana - mówił w "Jeden na Jeden" na antenie tvn24.pl Jacek Rostowski. Myśmy podczas wyborów stale mówili jasno, że pieniędzy na te obietnice nie będzie. A prezydent mówił, żeby nie wierzyć tym, którzy mówią, że nie ma pieniędzy. Premier Szydło mówiła, że "damy radę". A co usłyszeliśmy wczoraj od prezydenta? "Pani premier powiedziała mi, że nie damy rady" - dodał.

 Tłumaczył też, dlaczego mimo gospodarczych problemów Polski S&P utrzymała polski ranking. Cieszę się. Nie wiem dokładnie jaka była motywacja, ale przypuszczam, że polegało to na tym, że S&P bardzo ostro ocenił atak PiS-u na praworządność i państwo prawa w Polsce obawiał się jeszcze gorszych konsekwencji, czy dalszych etapów tego ataku i doszedł do wniosku, że tych ataków jeszcze nie ma - tłumaczył.

 Jednocześnie uznał, że paradoksalnym jest to, że rating utrzymano w momencie, kiedy PiS przeprowadza dewastacje w gospodarce, widzimy prawie zupełne wyhamowanie wzrostu gospodarczego. Jego zdaniem, mamy też do czynienia z olbrzymim załamaniem się inwestycji publicznych, które wynika z działań PiS-u oraz ze wstrzymaniem programów unijnych. Polska gospodarka jest totalnie wyhamowana na skutek zwolnienia i zdegradowania tysięcy świetnych fachowców w ramach reformy służby cywilnej i zastąpienie tych ludzi niekompetentnymi "PiS-iewiczami" oraz przez sparaliżowanie inwestycji w samorządach poprzez wprowadzenie CBA - stwierdził. Winą za tę sytuację obarczył Mateusza Morawieckiego, który w ciągu pierwszego roku urzędowania doprowadził do totalnego wyhamowania gospodarki polskiej.