Prezes Narodowego Banku Polskiego to dobry kandydat na szefa EBOiR. Ma nasze poparcie, poza nim żaden Polak nie ma szans na to stanowisko – mówi premier w wywiadzie dla DGP (ukaże się on w piątkowym, magazynowym wydaniu).

O rządowym poparciu dla Marka Belki jako kandydata na szefa EBOiR jako pierwszy napisał "Puls Biznesu".

Deklaracja szefowej rządu to pierwsza oficjalna wypowiedź przedstawiciela władz na tak wysokim szczeblu. Sprawa prezesury nie jest jednak ostatecznie przesądzona. Jeszcze niedawno wydawało się, że Belka jest pewniakiem, ale jak powiedział jeden z naszych rozmówców, sytuację skomplikowały kwestie związane z ewentualnym Brexitem. Kadencję na fotelu szefa EBOiR kończy bowiem Brytyjczyk Suma Chakrabarti.

Brytyjczycy chcieliby, by został wybrany ponownie. Dotychczas to jedyna formalnie zgłoszona kandydatura. A ponieważ polityczne napięcie wokół możliwości wyjścia Wielkiej Brytanii jest duże, to niewykluczony jest gest ze strony unijnych państw pod jej adresem, by Cameron mógł pokazać jakieś atuty przed referendum na temat wyjścia kraju z Unii. Kluczowa ma być w tym kontekście decyzja Niemców. Jeśli poprą naszego kandydata, to za nimi pójdą Francuzi i inne kraje UE, ale pewnie też Amerykanie - mówi nasz rozmówca.

Według naszych informacji propozycja kandydowania Belki na szefa EBOiR przyszła z zewnątrz, z zagranicy. Obecny prezes NBP miałby - zdaniem pomysłodawców - największe szanse w starciu z Chakrabartim. Jeśli jednak Polska nie zgłosi szybko tej kandydatury, niewykluczone, że pojawią się inni kandydaci, co może zmniejszyć szanse Belki na wybór. Za zgłoszenie formalnie odpowiedzialne jest Ministerstwo Finansów. Ma czas do 11 marca.