Zestawienie obrotów i sald zawiera np. kwoty transakcji na rynku finansowym. W bilansie ujmowana jest tylko niewielka część wynikająca np. z różnicy w wartości przeciwstawnych transakcji z jednym partnerem. W "zestawieniu obrotów i sald" powinna znaleźć się kwota nominalna. W przypadku niespłacanych kredytów w bilansie ujmowana jest kwota netto, czyli pomniejszona o dokonane odpisy. Może ona wynosić np. 50 proc. albo 20 proc. wartości kredytu. W zestawieniu obrotów kredyt jest wykazywany w całości. W ten sposób bank może zapłacić podatek również od tej części kredytu, której nie spodziewa się odzyskać.

Zapis jest nieprecyzyjny i wymaga wyjaśnień - uważa Mariusz Zygierewicz ze Związku Banków Polskich. I dodaje: Istnieje obawa, że banki zapłacą dużo więcej, niż oficjalnie zakładano. Zdaniem jednego z bankowców może to być kwota nawet 10 razy większa od zaplanowanej w budżecie. To zagrażałoby stabilności sektora.

Bankowcy zwracali uwagę na problem już w trakcie prac nad ustawą w Sejmie. Mówili o tym Krystyna Majerczyk-Żabówka, prezes Krajowego Związku Banków Spółdzielczych, Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek z Konfederacji Lewiatan czy Krzysztof Pietraszkiewicz, szef Związku Banków Polskich. Resort finansów nie udzielił odpowiedzi na nasze pytania. W piątek nie było jeszcze wiadomo nawet, który z departamentów MF będzie się zajmował podatkiem bankowym.