Ministerstwo Finansów zwraca uwagę, że obniżenie oceny przez Standard & Poor's jest tym bardziej niezrozumiałe, gdyż nie zostało poprzedzone zmianą perspektywy oceny ratingowej, która przed decyzją agencji była pozytywna. W opinii resortu rozczarowujące jest podejście agencji do kwestii dialogu ze stroną polską w celu wyjaśnienia wątpliwości zgłaszanych przez agencje do tak zwanego klimatu politycznego.

- Jeszcze dwa dni wcześniej Bank Światowy podwyższył prognozę wzrostu gospodarczego dla Polski na 2016 rok, jeszcze dzień wcześniej Międzynarodowy Fundusz Walutowy przedłużył dostęp dla Polski do elastycznej linii kredytowej - mówił w TVN24BiŚ minister finansów.

- Oni (S&P - przyp. red.) całkowicie abstrahują od sfery gospodarczej i najzwyczajniej w świecie mylą się. Będą musieli się wycofać za jakiś czas z tej błędnej decyzji - dodał Paweł Szałamacha.

Pytany o konsekwencje dla gospodarki obniżenia ratingów przez S&P Szałamacha przyznał, że w poniedziałek "można się spodziewać kilku godzin zawirowania, jeżeli chodzi o kurs walutowy".

Ministerstwo Finansów zauważa, że po decyzji Standard & Poor's swoją ocenę wydała agencja Fitch. Utrzymała ona rating Polski na dotychczasowym poziomie A- oraz A - odpowiednio dla zobowiązań w walutach obcych i w walucie krajowej z perspektywą stabilną.

Natomiast agencja Moody’s, mimo wskazania 15 stycznia jako możliwej daty ogłoszenia oceny ratingowej Polski, nie widziała powodów do przygotowania i publikacji nowego raportu zawierającego analizę polskiej sytuacji. Również pozostałe agencje oceniające Polskę nie zmieniły ratingu ani perspektywy - podkreśla resort w wydanym komunikacie.

Międzynarodowa agencja ratingowa Standard & Poor’s obniżyła Polsce ratingi kredytowe w walutach zagranicznych i w zlotych. W uzasadnieniu tej decyzji agencja wskazuje na posunięcia rządu Prawa i Sprawiedliwości i ostrzega, że może ponownie obniżyć Polsce ratingi w ciągu najbliższych dwóch lat.

Zastrzeżenia Standard & Poor’s są podobne do wątpliwości wyrażanych przez instytucje i przywódców Unii Europejskiej - przewidywane obniżenie efektywności Trybunału Konstytucyjnego i niezależności mediów publicznych oraz politycznie motywowane zmiany personalne w służbie cywilnej.

Agencja określa to jako "znaczną erozję systemu instytucjonalnych zabezpieczeń i równowagi" w Polsce. Standard & Poor’s wyraża też wątpliwości wobec wielu projektów i zapowiedzi rządu, w tym powrotu do dawnego wieku emerytalnego i konwersji kredytów we frankach szwajcarskich na złotówki.

Niepokoi się też planowanym podatkiem bankowym i dającym o sobie znać negatywnym stosunkiem do inwestorów zagranicznych. Ponadto w ocenie Standard & Poor’s, plany fiskalne rządu oparte są na zbyt optymistycznych przewidywaniach, a deficyt budżetowy może wzrosnąć na skutek zmiany formuły uwzględniania inflacji.

Na plus agencja zalicza Polsce przewidywany dalszy wzrost gospodarczy oraz wzrost dochodów realnych ludności. Zastrzega jednak, że Polska powinna przejść od modelu gospodarki taniej pracy do produkcji i usług o dużym wkładzie technologii i innowacji.