Od tego terminu zależało wsparcie Unii Europejskiej. Gdyby Pesa się spóźniła choć jeden dzień, pieniądze przepadłyby. Przewoźnik ma teraz do dyspozycji osiem przetestowanych składów. Reszta musi być sprawdzona i dopiero po testach wyjedzie na trasę. Jak mówi Beata Czemerajda z PKP Intercity, potrwa to mniej więcej miesiąc.

W tym czasie kolejarze będą sprawdzać, czy poszczególne składy nie mają wad fabrycznych i czy zostały wyprodukowane zgodnie z wytycznymi przewoźnika. Nowe składy będą jeździć na trasach z Warszawy do Katowic, Wisły, czy Bielska Białej. Dziś pociągi typu Dart kursują już z Warszawy do Lublina i Białegostoku.

W grudniu producent pociągów zawarł porozumienie z PKP Intercity w sprawie pociągów Dart. Pesa zobowiązała się w nim, że jeśli nie zdąży z dostawą do końca grudnia, pokryje równowartość unijnej dotacji. Takiej potrzeby jednak nie było.